Kto wyłożył pieniądze na PZU? (aktl.)

Kto wyłożył pieniądze na PZU? (aktl.)

PZU nie zostało kupione za pieniądze PZU - oświadczył przed komisją śledczą b. prezes tej firmy Jerzy Zdrzałka. Zapewnił, że w czasie swej prezesury działał w interesie firmy
Zdrzałka był prezesem PZU od czerwca 2000 do stycznia 2001.

Przesłuchanie Zdrzałki zostało zdominowane przez kwestię inwestycji PZU w fundusz Kasa 2, zarządzany przez Skarbiec Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Chodzi o 2 mld zł, które PZU w drugiej połowie 2000 r. wycofało z lokat bankowych, m.in. z BIG BG. Pieniądze te zostały zainwestowane w fundusz Kasa 2.

Zeznając przed komisją w styczniu 2005 roku b. minister skarbu Andrzej Chronowski oświadczył, że inwestycja ta miała na celu sfinansowanie przejęcia PZU przez Eureko "za pieniądze PZU".

Zdrzałka uznał "rewelacje" Chronowskiego za "kompletnie niewiarygodne". Podkreślił, że inwestycja w Kasę 2 miała miejsce wiele miesięcy po transakcji kupna PZU przez konsorcjum Eureko-BIG BG, tj. w drugiej połowie 2000 roku, podczas gdy umowa prywatyzacyjna została podpisana w listopadzie 1999 r.

Zwykła operacja

Świadek zapewniał, że inwestycja w fundusz była zwykłą operacją handlową, prowadzoną zgodnie z prawem handlowym i  ubezpieczeniowym i "nie służyła żadnym niecnym celom, a  jej łączenie z prywatyzacją jest całkowicie nieuzasadnione". "Nie było żadnej zmowy" - dodał. Twierdził też, że PZU zarobiło na tej operacji dodatkowo 40 mln zł, ponieważ zyski z inwestycji w fundusz dywidendowy, jakim była Kasa 2, były opodatkowane niżej (stawką 20 proc.) niż zyski z  bezpośrednich inwestycji PZU w papiery skarbowe (stawka 30 proc.).

Pytany o tajną umowę między PZU, BIG BG i  Skarbcem TFI, za sprawa której środki PZU miały trafić ponownie - za  pośrednictwem funduszu - do BIG BG, by poprawić płynność finansową będącego w słabej kondycji banku, Zdrzałka nie potrafił wyjaśnić tej kwestii. Zdaniem wiceprzewodniczącego komisji Jerzego Czepułkowskiego (SLD), "po to była ta  operacja, by poprawić sytuację BIG BG, który wydał znaczne środki na kupno akcji PZU". Jak powiedział Czepułkowski, informacje o tej umowie posiada prokuratura.

Komisję interesowało, kto personalnie decydował o  inwestycji PZU w Kasę 2. W tym kontekście padały pytania o b. członka zarządu PZU Rafała Manię, odpowiedzialnego za nadzór nad inwestycjami PZU. Przemysław Gosiewski (PiS) uważa, że Mania miał kluczowy wpływ na inwestycje w Kasę 2. Jak poinformował przewodniczący komisji Janusz Dobrosz (LPR), Mania zostanie wezwany na przesłuchanie w trybie niejawnym.

Gdzie to know-how?

Członkowie komisji pytali również o przekazywanie przez Eureko know-how do PZU. Do takiego transferu zobowiązywała umowa prywatyzacyjna PZU. Nieprzekazanie wiedzy i technologii przez Eureko jest jednym z zarzutów padających pod adresem Eureko podczas prac komisji; twierdzenie o takich brakach w realizacji umowy postawił m.in. b. prezes PZU Zdzisław Montkiewicz.

Zdrzałka jako przykład know-how ze strony Eureko wymienił sprawę poprawy likwidacji szkód komunikacyjnych, lepszej reasekuracji oraz zmiany polityki stawek ubezpieczeń komunikacyjnych. Mówił też o licznych konsultacjach pracowników PZU z firmami ubezpieczeniowymi tworzącymi holding Eureko.

Świadek zapewniał, że nie miał żadnego związku z I etapem prywatyzacji PZU i nie uczestniczył w wydarzeniach prowadzących do  podpisania aneksów do umowy prywatyzacyjnej PZU. W kwietniu i  październiku 2001 r. zostały zawarte aneksy do umowy prywatyzacyjnej, na podstawie których Eureko miało dokupić kolejne 21 proc. akcji PZU. Świadek zeznał też, że nie kierował żadnych środków promocyjnych PZU na prezydencką kampanię wyborczą w 2000 roku.

W ocenie Dobrosza, przesłuchanie Zdrzałki nie wniosło nic nowego do sprawy.

Drugi świadek, który miał zeznawać w czwartek - również b. prezes PZU Robert Muraszko - nie stawił się przed komisją. Dobrosz poinformował, że Muraszko "zostanie doprowadzony przed komisję".

Co powie Balcerowicz?

W piątek komisja przesłucha prezesa NBP Leszka Balcerowicza, będącego ministrem finansów wówczas, gdy konsorcjum Eureko-BIG BG kupiło (w listopadzie 1999 r.) 30 proc. akcji PZU.

Przewodniczący komisji Janusz Dobrosz (LPR) ma zamiar go zapytać o to, w jaki sposób zarówno BIG BG, jak i Eureko, które - jego zdaniem - nie "grzeszyły wiarygodnością finansową" otrzymały od nadzoru bankowego i ministra finansów zgodę na zakup akcji PZU.

Zdaniem Przemysława Gosiewskiego (PiS), Balcerowicz "to wyjątkowo ciekawy świadek", który - jako b. minister finansów - powinien mieć dużą wiedzę na temat prywatyzacji PZU i może pomóc komisji wyjaśnić, czy dopełniono obowiązku ochrony interesów Skarbu Państwa przy sprzedaży akcji. Wyraził też nadzieję, że Balcerowicz odejdzie od dotychczasowej zasady, że świadkowie albo nic nie pamiętają, albo przekonują, że  ktoś inny podejmował decyzję.

To m.in. na biurko Balcerowicza miała latem 1999 r. trafić notatka UOP, w której sugerowano, że konkurent Eureko do kupna PZU - francuska AXA - może korzystać z lobbingu wśród polskich polityków oraz pomocy francuskich służb specjalnych. W notatce tej redagujący ją kapitan UOP dodawał, że "kierownictwo PZU (wówczas prezesem był Władysław Jamroży) jest przeświadczone, że pozycja Axy jeszcze przed uruchomieniem postępowania ofertowego była uprzywilejowana, a jej orędownikiem jest wysoki urzędnik Ministerstwa Skarbu Państwa".

Przed prywatyzacją PZU, w 1998 r., Balcerowicz uzyskał zgodę USA na dokapitalizowanie ubezpieczyciela pochodzącymi z USA środkami Polskiego Funduszu Prywatyzacji Banków. PZU, ze względu na niedobór środków własnych, groził wówczas zarząd komisaryczny. Ostatecznie PZU zostało dokapitalizowane przez resort skarbu w  1999 r. obligacjami zamiennymi na akcje Banku Handlowego w  Warszawie.

Komisja dziękuje Jansenowi

Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU: Jerzy Czepułkowski (SLD) i Jan Bury (PSL) uważają, że na razie nie ma potrzeby, aby wzywać na świadka wiceprezesa Eureko Ernsta Jansena. Przekazał on w środę przewodniczącemu komisji Januszowi Dobroszowi (LPR) trzeci już list, w którym po raz kolejny prosi o  możliwość zeznań przed komisją. W liście zarzucił b. prezesowi PZU Zdzisławowi Montkiewiczowi oraz b. członkowi zarządu PZU Krzysztofowi Kluzkowi, że w swoich zeznaniach przed komisją kłamali, twierdząc, iż Eureko nie przekazywało PZU obiecanego know-how.

Na tym etapie prac komisji nie ma potrzeby, aby wzywać Jansena na świadka. "Komisja nie da się postawić pod ścianą, a my nie będziemy promować Eureko" -  powiedział Czepułkowski. Podobnego zdania jest inny wiceprzewodniczący komisji Jan Bury. Jak zaznaczył, to komisja wzywa świadków na przesłuchania, a nie oni sami. Przypomniał też, że komisja dysponuje zeznaniami Jansena, które złożył w Trybunale Arbitrażowym w Londynie.

Tymczasem Przemysław Gosiewski (PiS) złożył wniosek do przewodniczącego komisji Janusza Dobrosza (LPR) o wystąpienie do zarządu ABN-Amro Polska o przekazanie komisji dokumentów, dotyczących "treści i formy wykonania" przez Marka Belkę umów-zleceń na rzecz tej spółki. Prezydium komisji prawdopodobnie przyjmie wniosek Gosiewskiego, bo  - jak zaznaczył Dobrosz - jest on "logiczną kontynuacją wyjaśnienia sprawy zatrudnienia Belki w ABN-Amro".

Belka w czasie prywatyzacji polskiego ubezpieczyciela zasiadał w  Radzie Nadzorczej BIG Banku Gdańskiego, który był drugim, obok Eureko, nabywcą akcji PZU, oraz w Międzynarodowej Radzie ABN-Amro. Spółka ABN-Amro Polska została wybrana na doradcę prywatyzacyjnego przy prywatyzacji PZU.

Gosiewski poinformował, że komisja posiada umowy o dzieło między ABN Amro a Belką, w których są zapisy o jego współpracy "w  zakresie przygotowania ofert na wybrane projekty prywatyzacyjne". Według uzyskanych dotychczas informacji, ABN-Amro nie zajmowało się prywatyzacją innych podmiotów niż PZU - mówi Gosiewski. Belka zeznając przed komisją śledczą zapewniał, że nie miał wpływu na proces prywatyzacji PZU.

Zdaniem Gosiewskiego, dokumenty z ABN-Amro pozwolą na dokonanie ustaleń, w jakim zakresie Belka doradzał przy prywatyzacji PZU. W  jego ocenie, dokumenty pomogą ustalić też, czy Belka zeznał prawdę przed komisją, podając, że nie miał żadnych związków z  prywatyzacją PZU.

Umowa prywatyzacyjna PZU została zawarta 5 listopada 1999 roku. Skarb Państwa sprzedał 30 proc. akcji PZU konsorcjum BIG Banku Gdańskiego (obecnie Bank Millennium) i holenderskiej spółki Eureko. W 2001 r. zostały zawarte aneksy do umowy prywatyzacyjnej, na  podstawie których Eureko miało dokupić kolejne 21 proc. akcji PZU. W 2002 r. roku rząd postanowił jednak zachować kontrolę nad PZU. Od 2004 r. przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa wniesiona przez Eureko przeciwko polskiemu Skarbowi Państwa.

em, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także