Cimoszewicz przed Kaczyńskim? (aktl.)

Cimoszewicz przed Kaczyńskim? (aktl.)

Kandydaci w wyborach prezydenckich z dystansem podchodzą do wyników najnowszego sondażu Pentora, według którego na największe poparcie mógłby liczyć Włodzimierz Cimoszewicz.
Zdaniem socjologów, start Cimoszewicza spowodowałby duże zmiany w przedwyborczych rankingach.

Z najnowszego sondażu Pentora dla Polskiego Radia wynika, że  wśród zdecydowanych na udział w wyborach prezydenckich i  wiedzących, na kogo chcą zagłosować, największe poparcie uzyskałby Włodzimierz Cimoszewicz - 22,3 procent. Na drugim miejscu znalazł się Lech Kaczyński (19 proc. głosów), a na trzecim Zbigniew Religa (16 proc.).

Cimoszewicz zapowiedział, że w przyszłym tygodniu podejmie ostateczną decyzję w sprawie startu w wyborach.

Kandydat na prezydenta Lech Kaczyński uważa, że dobrze by się stało, gdyby marszałek Sejmu wystartował, ponieważ stałby się dla  niego wyrazistym kontrkandydatem. Sondaż Pentora Kaczyński nazwał "przepustką dla Cimoszewicza". "Miał on dwa cele - pokazać, że  Cimoszewicz prowadzi, czyli ma olbrzymią szansę, a po drugie -  pokazać, że w takich warunkach Marek Borowski stoi zniechęcająco nisko" - uznał.

"Skoro ktoś wycofuje się z polityki, a jest w sondażach, to ja po prostu tego nie rozumiem" - skomentował dla  PAP wynik sondażu inny kandydat na prezydenta - Zbigniew Religa. Jego zdaniem, jeśli Cimoszewicz zdecyduje się jednak na start, to  może zabrać głosy zarówno jemu, jak i kandydatowi SdPl Markowi Borowskiemu oraz kandydatowi Samoobrony Andrzejowi Lepperowi.

Sam Borowski zapowiedział, że - nawet jeśli Cimoszewicz wystartuje - on nie wycofa się z kandydowania. Jak dodał, "kandydat, który głośno demonstruje swoje obrzydzenie do polityki, zawsze zarobi w oczach opinii publicznej, ale potem trzeba będzie wejść do tej polityki, przestać hamletyzować, zacząć wypowiadać się w różnych kwestiach i wówczas te warunki konkurencji zostaną wyrównane".

Zbigniew Religa, komentując swoją pozycję w sondażu podkreślił, że do takich badań podchodzi bardzo spokojnie, szczególnie na tak wczesnym etapie kampanii wyborczej.

Podobnego zdania jest Borowski. "Sondaży jest wiele i będą jeszcze następne, o końcowym wyniku wyborów zadecyduje jednak kampania i debaty publiczne" - uważa.

Również Henryka Bochniarz kandydatka na prezydenta RP popierana przez Partię Demokratyczną - demokraci.pl powiedziała w niedziele PAP, że należy podchodzić z dystansem do wszystkich sondaży, bo  ich wyniki zmieniają się z dnia na dzień.

"Trzeba jeszcze poczekać na wyniki innych sondaży, czy potwierdzą ten wynik, czy nie" - wtórowała jej socjolog prof. Lena Kolarska- Bobińska. Jak powiedziała, sondaż Pentora jest "w pewnym sensie zadziwiający", bo uwzględnia osobę, która jeszcze nie  zgłosiła swojej kandydatury.

Zarówno według Kolarskiej-Bobińskiej, jak i innego socjologa -  prof. Andrzeja Rycharda, wiele osób postrzega marszałka Sejmu jako osobę ponadpartyjną, stąd jego wysoka pozycja w sondażu.

Zdaniem socjologów, marszałek Sejmu ma szanse na pozyskanie głosów szerszej grupy niż tradycyjny elektorat SLD. "Jeśli on wejdzie do gry, to nastąpią duże przepływy elektoratu między poszczególnymi kandydatami" - przewiduje Kolarska-Bobińska. Jej zdaniem, Cimoszewicz odbierze głosy nie tylko Borowskiemu, ale  także Relidze i Kaczyńskiemu.

Podzielone opinie na temat sondażu Pentora mieli politycy goszczący w niedzielę w Radiu Zet. Józef Oleksy (SLD) uważa, że  Cimoszewicz będzie "bardzo poważnym kandydatem na prezydenta", według Jana Rokity (PO), kandydat SLD w wyborach prezydenckich -  niezależnie od tego, kto nim będzie - ma "znikome szanse" na  wygraną. Tomaszowi Nałęczowi (SdPl) natomiast nie podoba się grono osób wspierających kandydaturę marszałka Sejmu, choć samemu Cimoszewiczowi "życzy jak najlepiej".

Do czasu nadania syntezy nie udało nam się skontaktować z  Włodzimierzem Cimoszewiczem.

ks, pap

Czytaj także

 0