Jeden zabity w zderzeniu pociągu z TIR-em

Jeden zabity w zderzeniu pociągu z TIR-em

Jedna osoba zginęła, a dwie zostały niegroźnie ranne po tym, jak na przejeździe kolejowym koło Opoczna w Łódzkiem doszło do zderzenia ciężarówki z pociągiem Intercity relacji Warszawa - Bielsko-Biała.
Specjalna komisja badająca na miejscu zdarzenia przyczyny wypadku zakończyła prace. Własne postępowanie prowadziły policja i  prokuratura. Jak poinformował podkomisarz Damian Kmita z  opoczyńskiej policji, ruch na trasie został całkowicie odblokowany.

Do zdarzenia doszło kilka minut po godz. 8. w miejscowości Radwan. Z niewyjaśnionych przyczyn 54-letni kierowca samochodu ciężarowego Tatra wjechał na strzeżony przejazd z zamkniętymi zaporami oraz sygnalizacją świetlną i zderzył się z jadącym pociągiem. Mężczyzna zginął na miejscu. Do szpitala ze złamaną ręką trafiła trzyletnia dziewczynka. Drugiej poszkodowanej osobie -  kobiecie - udzielono pomocy w pociągu.

"Według wstępnych danych, przejazd kategorii B (z zamykanymi automatycznie szlabanami i sygnalizacją świetlną) był sprawny, a szlabany zostały wyłamane przez kierowcę TIR-a" - podał rzecznik prasowy PKP SA Michał Wrzosek.

Rzecznik PKP poinformował, że pociąg jechał z prędkością ponad 100 km/h i w wyniku wypadku nie wykoleił się. Lekkim zniszczeniom uległ pierwszy wagon za lokomotywą.

Pociągiem jechał poseł do Parlamentu Europejskiego, były premier Jerzy Buzek. Jak krótko po wypadku poinformował jego asystent Dawid Kostempski, byłemu premierowi nic się nie stało.

Jak powiedział sam były premier na konferencji prasowej w  Katowicach, wypadek był bardzo groźny i tylko zbieg okoliczności sprawił, że nie doszło do większej tragedii. Jak relacjonował, rozległ się potężny huk, w pociągu były ogromne tumany kurzu, pasażerowie się przewracali, spadały walizki. Samochód, w który uderzył pociąg, był kompletne zniszczony.

"Znawcy problemu, którzy tam byli na miejscu wyraźnie oceniali, że to naprawdę szczęśliwy zbieg okoliczności, że pociąg nie wyskoczył z szyn" - podkreślił Buzek.

Były premier wyraził satysfakcję, że wszystkie służby -  policja, pogotowie i straż pożarna - dotarły na miejsce przed upływem kwadransa, mimo że do wypadku doszło w szczerym polu. Chwalił też opanowanie obsługi pociągu. "Wszystko działało, tak jak trzeba" - mówił.

Dodał, że po wypadku pasażerowie czuli się bezpiecznie, nie  było paniki. Nikomu nie przyszło do głowy, że mógł to być atak terrorystyczny. Były premier powiedział, że przed laty przeżył podobny wypadek.

Od początku roku w województwie łódzkim doszło od ośmiu wypadków na przejazdach kolejowych, w których zginęły 3 osoby, a  12 osób zostało rannych.

Według PKP, to już 109. w tym roku wypadek spowodowany przez kierowców na przejeździe kolejowym i 134. przypadek wyłamania przez kierowcę szlabanu. 97 proc. wypadków powodują kierowcy, którzy omijają zamknięte półrogatki, wyłamują je lub ignorują światła ostrzegawcze.

"Tragiczne skutki, jak w dzisiejszym dniu, zmusiły PKP Polskie Linie Kolejowe do rozpoczęcia akcji społecznej +Bezpieczny przejazd zależy także od ciebie+. Na przejazdach kolejowych pojawiają się specjalne tablice, w telewizji i stacjach radiowych emitowane są materiały nawołujące kierowców do przestrzegania przepisów ruchu drogowego na przejazdach kolejowych" - informuje Michał Wrzosek.

ss, pap

Czytaj także

 0