Kontrolowany Rzecznik Interesu Publicznego (aktl.)

Kontrolowany Rzecznik Interesu Publicznego (aktl.)

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych przeprowadzi kontrolę w biurze Rzecznika Interesu Publicznego, mającą związek z medialnymi doniesieniami na temat tzw. listy Nizieńskiego.
Poprzedni RIP Bogusław Nizieński wiele razy mówił, że jest blisko 600 polityków, sędziów, adwokatów oraz wysokich urzędników państwowych, których nazwiska znalazły się w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej z zaznaczeniem, że mogli oni współpracować z  służbami specjalnymi PRL, ale brak jest konkretnych dowodów dla  Sądu Lustracyjnego, by RIP mógł wystąpić o ich zlustrowanie.

Polityk Ruchu Patriotycznego Antoni Macierewicz twierdzi, że  Nizieński opracował przed końcem swej kadencji formalny spis tych osób i że spis ten został zniszczony, choć powinien być u obecnego Rzecznika. Sam RIP Włodzimierz Olszewski zaprzecza, by taka formalna lista kiedykolwiek istniała; przyznaje zaś, że jest katalog osób, co do których - jeśli znajda się dodatkowe dokumenty - będzie można wystąpić z wnioskiem do Sądu Lustracyjnego.

Szefowa GIODO Ewa Kulesza podkreśliła, że inspektorzy GIODO sprawdzą, czy w biurze przestrzegane są przepisy ustawy o ochronie danych osobowych. "Wszędzie tam, gdzie jest jakieś podejrzenie, że nie ma wdrożonych procedur, próbujemy przywrócić stan zgodny z obowiązującymi przepisami. Sprawdzimy, czy są jakieś źródła przecieku, czy  dopełnione są wszystkie obowiązki związane z ustawą o ochronie danych, czy np. jest wykaz osób dopuszczonych do przetwarzania danych" -  powiedziała Kulesza.

Zaznaczyła, że ona sama nie ma żadnej służbowej wiedzy na temat istnienia, czy też rzekomego skasowania "listy Nizieńskiego". "Ja na razie o wszystkim wiem tylko z mediów. Nie wiem, czy lista istniała, czy jest to jakiś wykaz nazwisk, wewnętrzny katalog, czy  są tam jakieś informacje o zawodach, adresy. Nie wiem też, czy  lista została usunięta" - powiedziała Kulesza.

Jej zdaniem, wyjaśnienie tych wątpliwości należy do prokuratury.

"Natomiast zupełnie inną kwestią jest, czy RIP zastosował w  biurze procedury wynikające z ustawy o ochronie danych osobowych. Do głowy mi nie przychodzi, że mógł ich nie zastosować, bo  przecież rzecznik jest sędzią, a więc zna przepisy prawa, ale z  drugiej strony Włodzimierz Olszewski jest członkiem kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, które kwestionowało stosowanie przepisów o ochronie danych osobowych w Instytucie. Dlatego obawiam się, że także w biurze rzecznika tych wymogów ustawy o  ochronie danych osobowych nie ma" - powiedziała Kulesza.

Nie jest znany dokładny termin, w którym GIODO przeprowadzi kontrolę w biurze RIP. Kulesza nie wykluczyła jednak, że odbędzie się ona jeszcze w tym miesiącu.

W popołudniowym oświadczeniu dla PAP wicedyrektor biura RIP Antoni Zieliński oświadczył w imieniu Olszewskiego, że w biurze rzecznika "nie były niszczone w sposób niezgodny z przepisami" żadne dokumenty wobec osób, także tych na tzw. liście Nizieńskiego". Ponadto - podkreśla RIP - kontynuując pracę Rzecznika, nazwisk na "liście" jest więcej.

"W sporadycznych przypadkach, po odnalezieniu przez IPN nowych materiałów dotyczących wyżej wymienionych osób, biuro RIP podejmowało i podejmuje obecnie - ostatni taki przypadek miał miejsce w maju bieżącego roku (a więc za kadencji Olszewskiego -  PAP) - dodatkowe działania celem ustalenia, czy informacje zawarte w tych materiałach nie pozwolą rzecznikowi wystąpić z wnioskiem do  sądu" - podkreśla biuro rzecznika.

ks, ss, pap

Czytaj także

 0