Premier wrócił ze szczytu (aktl.)

Premier wrócił ze szczytu (aktl.)

W latach 2007-13 Polska otrzyma z unijnego budżetu 59,65 mld euro w ramach funduszy strukturalnych i spójności. Premier ocenia, że to "zwycięstwo, które smakuje jak francuski szampan".
Z kolei bardziej sceptyczna opozycja mówi raczej o "smaku gorzkiej herbaty" i "propagandowej euforii" szefa rządu.

Kompromis w sprawie unijnego budżetu zawarto w Brukseli w sobotę nad ranem. Wynegocjowana dla Polski kwota to o 2 mld euro mniej niż pół roku temu proponował Luksemburg, ale o ponad 3 mld euro więcej niż początkowo chciał dać Londyn.

W ocenie premiera Kazimierza Marcinkiewicza, Polska osiągnęła swój cel w 95 proc. "Nie było łatwo, ale jadąc tutaj mieliśmy określone cele i o nich jasno mówiliśmy" - podkreślił szef rządu.

W budżecie znalazło się dodatkowo 100 mln euro dla  najbiedniejszych regionów UE, czyli pięciu polskich województw (świętokrzyskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie i warmińsko- mazurskie). Zaproponowała je dla Polski kanclerz Niemiec Angela Merkel ze środków przeznaczonych dla nowych niemieckich landów. "To gest niewielki finansowo, ale gest moralnie bardzo wielki" -  ocenił szef polskiego rządu.

"Jeśli odpowiednio zainwestujemy te środki, jeśli wykorzystamy je  tak, jak niegdyś Irlandia i Hiszpania, możemy wspomóc rozwój Polski i zmienić to co jest wokół nas" - powiedział. Dodał, że  nasz kraj będzie "największym beneficjentem polityki spójności". -  Co piąte euro z budżetu UE będzie wydawane na Polskę" - zaznaczył.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski w rozmowie telefonicznej podziękował premierowi za "skuteczne działania i aktywną postawę polskiej delegacji na szczycie w Brukseli". Podkreślił, że "Polska pokazała, że może być europejskim partnerem, kiedy stoją za nami mocne i kompetentne argumenty".

Prezydent-elekt Lech Kaczyński powiedział, że jest zadowolony z  kształtu budżetu Unii Europejskiej. "W tych warunkach, które były, myślę, że rząd Kazimierza Marcinkiewicza osiągnął efekt optymalny" - ocenił.

Zadowolenia nie podzielają partie opozycyjne.

Lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zarzucił premierowi "propagandową euforię", mogącą utrudnić Polsce ubieganie się o  kolejne kwoty z unijnego budżetu. "Jeśli dzisiaj premier Marcinkiewicz podnosi rękę w geście zwycięstwa i pije szampana, to  jutro usłyszy +więcej nie dostaniecie, bo jesteście zadowoleni+" -  ocenił w sobotę w rozmowie z PAP lider PO. Zaznaczył, że nie można jednak twierdzić, iż szef polskiego rządu poniósł klęskę. "Bo  pewnie wiele więcej Polska w tym momencie nie byłaby w stanie ugrać" - powiedział.

Lider Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych uznał kompromis w  sprawie budżetu UE wręcz za "absolutną klęskę negocjacyjną Polski". Dodał, że "rząd nie ma co liczyć na głosy LPR". "Premier pije z radości francuskiego szampana, a Polakom na najbliższe lata zostawił picie gorzkiej herbaty" - ocenił lider LPR.

Zdaniem szefa SLD Wojciecha Olejniczaka "dobrze, że jest kompromis". "Szkoda, że nie jest to tyle pieniędzy, ile miało być w propozycji Luksemburga, ale teraz trzeba się skupić, żeby wykorzystać to co mamy" - powiedział.

Według prezesa PSL Waldemara Pawlaka uzgodnionego budżetu UE na  lata 2007-13 nie można nazwać sukcesem. Przyznał jednak, że Polska uzyskała w negocjacjach lepszy wynik, niż to, co wcześniej proponowali Brytyjczycy.

Lider Samoobrony, wicemarszałek Sejmu Andrzej Lepper uważa, że  porozumienie w sprawie budżetu UE nie jest sukcesem naszego kraju. Jego zdaniem Polska powinna otrzymywać więcej pieniędzy, niż stare państwa Unii, bo inaczej nigdy nie nadrobi różnic rozwojowych w  stosunku do nich.

Osiągnięty kompromis za sukces Polski uznała unijna komisarz ds. polityki regionalnej Danuta Huebner. Zaznaczyła jednak, że istotne są przy tym działania zwiększające zdolności absorpcyjne Polski. "Teraz musimy się wziąć do pracy, by w sposób jak najpełniejszy wykorzystać uzyskane środki" - zaznaczyła komisarz. Jak dodała, samo uzyskanie porozumienia budżetowego przez kraje członkowskie świadczy o tym, że potrafią one "poważnie myśleć o rozszerzeniu" i  wspólnie przełamać trudne dla Europy momenty.

Zdaniem byłego polskiego negocjatora Jana Truszczyńskiego wynik negocjacji jest "przyzwoity". "Polska osiągnęła - w tych ramach, jakie złożyły się na całościowy kompromis - przyzwoity rezultat negocjacyjny. Postawa i aktywność negocjacyjna polskiej delegacji rządowej z premierem Marcinkiewiczem to było to, o co właśnie chodzi" -  powiedział Truszczyński PAP.

Łącznie w latach 2007-2013 - jak powiedział PAP minister ds. europejskich Jarosław Pietras - Polska otrzyma z budżetu UE 91 mld 364 mln euro - czyli 10,5 proc. całego unijnego budżetu. Na  rolnictwo przeznaczono 26 mld euro (w ramach dopłat bezpośrednich i środków na rozwój obszarów wiejskich). Wydatki UE w latach 2007- 13 wyniosą 862,363 mld euro.

ks, pap

Czytaj także

 0