Nastał rok 2006! (aktl.)

Nastał rok 2006! (aktl.)

Nastał rok 2006, który jest szóstym rokiem pierwszego stulecia trzeciego tysiąclecia!" - tak obwieścił ze stopni miejskiego ratusza nadejście Nowego Roku lubelski krzykacz.
Polacy witali Nowy Rok na balach, imprezach plenerowych, stokach górskich i pod ziemią. W wielu miastach władze lokalne zorganizowały koncerty pod gołym niebem. Najgłośniejsza z nich to impreza na wrocławskim Rynku, transmitowana przez TVP2. W koncercie - prowadzonym przez Agatę Młynarską, Annę Popek oraz didżejów Radia Eska -  wzięli m.in. udział: Krzysztof Krawczyk, Blue Cafe z Tatianą Okupnik, Kombii i Virgin z wokalistką Dorotą "Dodą" Rabczewską. Zakończyła go owacyjnie przyjęta Beata Kozidrak z zespołem Bajm. Według ocen policji, w centrum miasta bawiło się ok. 60 tys. osób. Władze miasta, które chciały pobić rekord Guinnessa, liczyły na 100 tys.

Policjanci zatrzymali kilku handlarzy narkotyków, przy których znaleziono porcje amfetaminy i marihuany. Zatrzymano również pięciu uczestników bójki, którzy trafili do izby wytrzeźwień, oraz  mężczyznę, który na jednej z ulic w centrum miasta rozbił wystawę sklepową.

Ok. 60 tys. osób powitało Nowy Rok na krakowskim Rynku. Pogoda była lepsza niż się spodziewano - nie padał śnieg, a temperatura była nieznacznie poniżej zera. Na plenerowym koncercie wystąpili: Myslovitz, Perfect, Maryla Rodowicz i Sistars. Uczestnikom zabawy rozdawano noworoczne okulary. Dla niepełnosprawnych wydzielony został specjalny sektor obok sceny. O północy nad Rynkiem rozległ się hejnał, a prezydent Krakowa Jacek Majchrowski złożył zebranym życzenia. Atrakcją wieczoru był pokaz sztucznych ogni do muzyki Vangelisa.

Na nadejście 2006 roku kilka tysięcy kielczan czekało na  placu przed miejskim ratuszem. Czas oczekiwania umilał im m.in. Zespół Pieśni i  Tańca "Kielce", a także grupy Meno-Mini i Clezmers. O północy rozległ się salut kieleckiego Bractwa Artyleryjskiego. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski życzył kielczanom, by w nowym roku mieli powody do dumy ze swego miasta. Po północy niebo nad miastem rozświetliły sztuczne ognie.

Kilka tysięcy osób bawiło się na imprezach plenerowych zorganizowanych na powitanie Nowego Roku w Trójmieście. Ok. 6 tys. osób przybyło na gdyński Skwer Kościuszki, by powitać nowy rok przy dźwiękach zespołów Zakopower i Groovekojad. W Gdańsku na  Targu Węglowym przy muzyce bawiło się kilkaset osób. Gdańszczanie przywitali Nowy Rok tradycyjnie dźwiękiem przyniesionych dzwonków.

Na plenerowych koncertach w centrach miast bawili się także mieszkańcy Bydgoszczy i Torunia. W Toruniu w Fosie Zamkowej licznie zgromadzonych mieszkańców rozgrzewał miejscowy zespół Toronto i Elektryczne Gitary z Kubą Sienkiewiczem. Na scenie ustawionej na Starym Rynku przed ratuszem w Bydgoszczy zagrał góralsko-rockowy zespół Turnioki.

Na 3 tys. osób oszacowano liczbę uczestników zabawy sylwestrowej przed olsztyńskim Ratuszem. Publiczność mogła obejrzeć m.in. występ zespołu Korzuch, a także wyświetlane na telebimie filmy przypominające najważniejsze wydarzenia kulturalne mijającego roku. Finałem zabawy był pokaz sztucznych ogni.

Na Mazurach powitali Nowy Rok niektórzy miłośnicy sportów zimowych. Na Górze Czterech Wiatrów w Mrągowie, Pięknej Górze w  Gołdapi oraz na Krzyżowej Górze w Lidzbarku Warmińskim nadejście 2006 roku świętowali narciarze, saneczkarze i snowboardziści.

Kilka tysięcy osób bawiło się na miejskiej imprezie sylwestrowej przed Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Wieczór zatytułowany "Noc w Hawanie" uświetniły zespoły grające muzykę kubańską. Zziębniętych uczestników zabawy gorącymi rytmami rozgrzewała grupa Charanga la Crisis z Holandii, a gwiazdą wieczoru był José Torres y Salsa Tropical.

Również kilka tysięcy osób witało Nowy Rok na miejskim sylwestrze zorganizowanym po raz pierwszy przez władze miasta na Starym Rynku w Łodzi. Także tu bawiono się przy rytmach muzyki latynoamerykańskiej. Publiczność rozgrzewały zespoły Funny Fingers, Makosa, Fiesta Loca oraz gwiazda wieczoru Rico Sanchez &  Gipsy King's Party. Na scenie pojawili się także artyści Teatru Ognia wykonujący akrobacje oraz grupy taneczne. Tuż przed północą życzenia noworoczne złożył łodzianom wiceprezydent miasta Karol Chądzyński. Imprezę zakończyła dyskoteka.

Szczególny charakter miało powitanie Nowego Roku w gminie Rzgów (Łódzkie), której mieszkańcy żegnali stary rok na wsi, a nowy powitali w mieście. Po 136 latach Rzgów, liczący obecnie ok. 3300 mieszkańców, odzyskał prawa miejskie. Późnym wieczorem w sobotę w  miejscowym kościele odprawiona została msza święta, a po jej zakończeniu rzgowianie na głównym placu - już miasta - szampanem witali 2006 rok.

Nowy Rok na ulicach Lublina powitało kilka tysięcy osób. Sylwestrową zabawę zorganizowano na Placu Litewskim. Gwiazdą wieczoru był zespół Czerwone Gitary. O północy niebo rozświetliły sztuczne ognie. Nadejście 2006 roku obwieścił miejski krzykacz. "Mieszczki i mieszczanie Lublina! Zatrzymajcie się i posłuchajcie! Nastał rok 2006, który jest szóstym rokiem pierwszego stulecia trzeciego tysiąclecia!" - wykrzyczał ze stopni miejskiego ratusza krzykacz Władysław Stefan Grzyb, ubrany w paradny strój średniowiecznego herolda. "Niech trudy, które są przed nami, staną się zapowiedzią naszych przyszłych wspólnych sukcesów" - życzył mieszkańcom miasta prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski.

W Warszawie, ze względów bezpieczeństwa, władze miasta nie  zorganizowały imprezy sylwestrowej. Wiele osób przyszło jednak spontanicznie na Plac Zamkowy. Pod kolumną Zygmunta zebrał się tłum ludzi świętujących nadejście Nowego Roku. O północy w  powietrze wystrzeliły fajerwerki. Pół godziny później ludzie zaczęli się rozchodzić.

Najniżej obchodzonymi sylwestrami w Polsce były zabawy w  małopolskich kopalniach soli. W Bochni - 250 metrów pod ziemią -  Nowy Rok witało ponad 300 osób. Wśród atrakcji, oprócz wyboru króla i królowej balu, była loteria fantowa i konkursy z nagrodami. Można też było zwiedzać trasę turystyczną. W Wieliczce - 125 metrów pod ziemią - bal był równie liczny. Muzyczną gwiazdą wieczoru był Jan Wojdak i zespół Wawele. W obu kopalniach można było wykupić dłuższy pobyt z noclegiem, śniadaniem noworocznym i "rewitalizacją" po szaleństwach sylwestrowej nocy.

Najwyżej w Polsce, bo na wysokości prawie 2 tys. m n.p.m., przywitali Nowy Rok pracownicy Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu w Tatrach. O północy na  szczycie było 6 stopni mrozu, porywy wiatru osiągały prędkość prawie 80 km/godz., średnia pokrywa śnieżna przekraczała 120 cm. Tradycyjnie obserwatora dyżurnego w noc sylwestrową odwiedziła grupka przyjaciół i kolegów z pracy.

W Zakopanem, gdzie kolejny rok z rzędu nie zorganizowano balu sylwestrowego pod gołym niebem, tysiące turystów witały Nowy Rok na Krupówkach, Równi Krupowej, pod skocznią oraz na miejskich placach. W Białce Tatrzańskiej kilkuset narciarzy spędziło sylwestra i pierwsze godziny Nowego Roku szusując na stoku narciarskim przy dźwiękach muzyki z głośników. Dla chętnych był grill, góralska kapela, konkursy, loterie, pokaz fajerwerków i ogniska.

W Tatrach witano Nowy Rok także w wypełnionych do ostatniego miejsca schroniskach turystycznych.

*****************

W Nowym Jorku na Times Square, gdzie obchodzony jest tradycyjnie największy i  najbardziej spektakularny Sylwester w USA, nadejście 2006 roku obwieściło opuszczenie się słynnej kryształowej kuli - Waterford. Oklaskiwały je setki tysięcy mieszkańców i turystów, którzy przybyli tam, by powitać Nowy Rok. Wcześniej zapowiadano, iż przybędzie tu ponad milion ludzi.

Tradycja opuszczania sylwestrowej kuli sięga 1907 r. Od tamtej pory stała się ona znanym na całym świecie nowojorskim symbolem. Tegoroczna kula składała się z 504 kryształowych trójkątów, 696 żarówek i blisko stu świateł laserowych. Urządzenie ważyło około pół tony.

W czasie tegorocznej zabawy na Times Square gośćmi honorowymi byli ludzie, którzy odznaczyli się w czasie akcji pomocy ofiarom huraganu Katrina, jaki zdewastował Nowy Orlean. Także gościem i mistrzem ceremonii, który nacisnął przycisk, powodujący opuszczenie sylwestrowej kuli, był trębacz jazzowy i klasyczny - Wynton Marsalis.

Ze względów bezpieczeństwa uczestnicy zabawy musieli przejść przez bramki, ustawione przez policję; przeszukiwane były też torby, wnoszone na plac.

Setki tysięcy Francuzów i turystów witało Nowy Rok na słynnym deptaku Pól Elizejskich i pod wieżą Eiffla. Nadejście 2006 roku witano szampanem w  blasku rozświecających niebo ogni sztucznych.

Po doświadczeniach poprzednich miesięcy, w tym roku sylwestrowym zabawom we Francji towarzyszyła wzmocniona, choć dyskretna obstawa tysięcy policjantów, mająca zapobiec ewentualnym ekscesom, zamieszkom i aktom wandalizmu. Pierwszy policyjny bilans nocnych wydarzeń mówi o "relatywnym spokoju", jednak nie dotyczy to wszystkich regionów. Niespokojnie było zwłaszcza na odległych od Champs-Elysee przedmieściach Paryża, a także w wielu ośrodkach prowincjonalnych. Podobnie jak w październiku i listopadzie zapłonęły tam setki samochodów i posypały się kamienie, rzucane przez zbuntowaną młodzież.

Wg opublikowanego rano raportu francuskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, w sylwestrową noc podpalono w całej Francji 425 samochodów, z tego 84 w obejmującym Paryż departamencie Ile-de- France, a co najmniej kilka w samym Paryżu. W całej Francji policja zatrzymała 121 osób.

W Tuluzie, na południowym zachodzie kraju, w jednej ze szkół wybuchł niewielki pożar, który udało się szybko ugasić. W Nicei na  wybrzeżu śródziemnomorskim strażaków wezwanych do rzekomego pożaru powitał grad kamieni. W miasteczku La-Seine-sur-Mer, w niedalekim departamencie Var na południu Francji młodzi chuligani również obrzucili kamieniami strażaków. Niewielki pożar w ośrodku kultury wybuchł też na podparyskim przedmieściu Argenteuil.

em, pap

Czytaj także

 0