Powstała komisja śledcza ds. banków

Powstała komisja śledcza ds. banków

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sejm wybrał skład komisji śledczej ds. banków i nadzoru bankowego. W 10-osobowej komisji PiS ma czterech członków, PO - dwóch, a pozostałe kluby - SLD, Samoobrona, LPR i PSL - po jednym.
Marszałek Sejmu Marek Jurek zwołał pierwsze posiedzenie komisji już na piątek. Artur Zawisza z PiS został wybrany na nim na szefa komisji. Za kandydaturą Zawiszy na szefa komisji głosowali przedstawiciele PiS, Samoobrony, PSL i LPR. Przeciwni byli posłowie PO. Od głosu wstrzymała się Ostrowska.

W skład komisji wchodzą posłowie: Artur Zawisza, Adam Hofman, Andrzej Dera i Jacek Kościelniak (PiS), Tomasz Szczypiński i  Aleksander Grad (PO), Waldemar Nowakowski (Samoobrona), Małgorzata Ostrowska (SLD), Szymon Pawłowski (LPR) i Marek Sawicki (PSL).

Za przyjęciem takiego składu komisji głosowało 261 posłów, przeciwko było 3, a 116 wstrzymało się od głosu.

PO złożyła w czwartek wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w  sprawie zgodności z konstytucją uchwały powołującej komisję. Platforma uważa, że wadliwie - bo zbyt szeroko - został sformułowany zakres działania tej komisji. Jednak, zdaniem Grada, komisja powinna pracować do chwili rozstrzygnięcia Trybunału.

Przed głosowaniem posłowie PO poprosili Jurka o wyjaśnienie w  sprawie decyzji Prezydium Sejmu o podziale miejsc w komisji. Według Cezarego Grabarczyka (PO), decyzja Prezydium o tym, że jego partia ma mieć w komisji o dwóch członków mniej niż PiS, jest "krzywdząca i hańbiąca dla Platformy". Poseł pytał, dlaczego PO "została skrzywdzona przez Prezydium Sejmu".

Jurek wyjaśnił, że "podziałów idealnych nie ma". Jak dodał, przyjęty podział miejsc w komisji musiał "oddawać i uwypuklać różnicę głosów" między PiS a PO. PiS ma 156 posłów, a Platforma -  131. Jego zdaniem, jeśli w 10-osobowej komisji PiS i PO miałaby po  3 posłów, prowadziłoby to do zablokowania jej prac.

Wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) przypomniał, że  decyzja o podziale miejsc w komisji zapadła przy dwóch głosach za  i dwóch przeciwko w Prezydium Sejmu, a głos decydujący miał Jurek.

W debacie przed głosowaniem nad wyborem składu komisji, Adam Hofman (PiS) powiedział, że jest ona próbą oczyszczenia państwa. Jak zaznaczył, niepokoi go, że klub Platformy chce takie oczyszczenie opóźnić. "Mimo porozumienia bez barier PO-SLD powołamy komisją śledczą" - podkreślił Hofman.

Julia Pitera (PO) i szef SLD Wojciech Olejniczak domagali się od  kandydata na szefa komisji śledczej Artura Zawiszy (PiS) wyjaśnienia doniesień prasowych na temat jego powiązań z Pocztą Polską. Zawisza odpowiedział, że w jego sprawie nie toczy się żadne postępowanie karne.

Olejniczak powiedział też, że po raz pierwszy w historii w  komisji śledczej zdecydowaną większość będzie miała rządowa większość. "Opozycja powinna mieć realny wpływ na pracę komisji, bo tylko wtedy można będzie wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości" -  podkreślił.

Jak mówił Zawisza przed posiedzeniem komisji, jej pierwsze zadanie to "właściwa selekcja" spraw, jakimi będzie się ona zajmować. Kolejne - to "hierarchizacja spraw", trzecie - ustalenie terminów, w jakich dane kwestie mają być wyjaśnione.

Zawisza wyraził nadzieję, że komisja będzie pracowała skutecznie i merytorycznie. "Komisja nie jest od miotania oskarżeń, od  stawiania bezpodstawnych zarzutów, ale jest od wyjaśnienia spraw budzących poważne wątpliwości" - zaznaczył.

Zaznaczył jednocześnie, że świadkami przed komisją będą osoby publiczne, które pełniły w ramach organów nadzoru bankowego - np. prezesi NBP, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta oraz  ministrowie, sekretarze i podsekretarze stanu w ministerstwach skarbu i finansów. "To oczywisty krąg świadków" - podkreślił poseł PiS. Według niego, przed komisją staną m.in. prezesi NBP: była prezes Hanna Gronkiewicz-Waltz i prezes obecny Leszek Balcerowicz.

Zdaniem Pawłowskiego, komisja śledcza w pierwszej kolejności powinna zająć się kwestią prywatyzacji i "wyprzedaży" polskich banków. Jak ocenił, komisja może skończyć swoją pracę nawet w  ciągu roku.

Hofman, najmłodszy członek komisji, uważa że jego wiek nie  przeszkodzi mu w pracy. "Skoro byłem dzieckiem to nie mogłem brać w tym (w prywatyzacji) udziału i jestem ponad wszelkimi podejrzeniami" - podkreślił poseł PiS.

W ocenie Bolesława Borysiuka (Samoobrona) komisja śledcza będzie działała dla dobra ogółu i ujawni wiele negatywnych zjawisk w  sektorze bankowym.

Wiceszef PSL Jan Bury uważa, że komisja śledcza jest potrzebna, ponieważ - jak ocenił - w sektorze bankowym było bardzo wiele nieprawidłowości. Wyraził jednak wątpliwość, czy komisja będzie rzeczywiście ujawniała te nieprawidłowości, czy też będzie "igrzyskami politycznymi".

Poseł PiS Zbigniew Girzyński pytał kandydatkę SLD na członka komisji Małgorzatę Ostrowską, czy to prawda, że poręczyła za osoby podejrzane w tzw. aferze zbożowej, a kandydata PO Aleksandra Grada, czy poręczył za osoby podejrzane w tzw. aferze paliwowej.

Ostrowska przyznała, że udzieliła takich poręczeń. Jak dodała, poręczenie nie odnosi się do oceny sprawy, a wynika z tego, że zna się daną osobę. Według posłanki SLD, jej poręczenie pozwoliło zamienić jednej z osób areszt na inny środek zapobiegawczy -  zgłaszanie się na komendę policji, a osoba ta nigdy pod tym względem nie zawiodła.

Grad potwierdził, że poręczył za kilku przedsiębiorców podejrzanych w tzw. aferze paliwowej, na wniosek pracowników ich firm. Jak dodał, razem z nim za te osoby poręczyło też m.in. kilku posłów i kilkunastu senatorów.

pap, ss, ab

 0

Czytaj także