"Domagam się przeprosin od PE"

"Domagam się przeprosin od PE"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Lider LPR wicepremier Roman Giertych wezwał Parlament Europejski, by wskazał wypowiedź polityka Ligi, w której nawołuje on do użycia siły wobec innych osób.
Według Giertycha, jeżeli taka wypowiedź nie zostanie wskazana LPR powinna zostać przeproszona.

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję, w której obok Belgii, Francji i Niemiec wymienia Polskę jako kraj, gdzie nastąpił "wzrost nietolerancji powodowanej rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i homofobią". Zdaniem eurodeputowanych, "UE powinna podjąć odpowiednie środki dla wyrażenia swych obaw, a zwłaszcza zajęcia się kwestią udziału w rządzie LPR, której przywódcy nawołują do nienawiści i przemocy".

Za rezolucją głosowało 301 eurodeputowanych, przeciw 161, w tym większość Polaków, zaś 102 wstrzymało się od głosu.

"Mam w tej sprawie prośbę do Przedstawicielstwa Parlamentu Europejskiego, by wskazali w którym momencie LPR domagała się użycia siły wobec kogokolwiek" - podkreślił Giertych na piątkowej konferencji prasowej w Radomiu.

Jego zdaniem, jeżeli takiego wskazania nie ma "to mamy do czynienia z totalną kompromitacją służb PE przygotowujących tę rezolucję". "Kompromitacją, która podważa sens funkcjonowania tej biurokratycznej machiny" - ocenił wicepremier.

Według Giertycha, zarzuty PE wobec LPR są nieprawdziwe. "Oczekujemy, że Parlament Europejski, a przede wszystkim przewodniczący PE, przeprosi nasze ugrupowanie, które jest legalną partią, które ma swoje poparcie, które jest częścią koalicji rządowej. Domagam się przeprosin od Parlamentu Europejskiego" - oświadczył.

LPR domagać się będzie przeproszenia Polski również przez jej eurodeputowanych, którzy poparli rezolucję - napisał w przesłanym w piątek PAP oświadczeniu poseł Ligi do PE Sylwester Chruszcz. Zapowiedział też ogólnopolską akcję sprzeciwiająca się jej treści.

PAP nie udało się skontaktować z Chruszczem. Krzysztof Adamiak, rzecznik prasowy Okręgu Zachodniopomorskiego LPR, którego szefem jest Chruszcz powiedział, że nie wiadomo jeszcze jakie formy przybierze ta akcja. "Wszystko jest jeszcze ustalane" - zaznaczył.

W swym oświadczeniu Chruszcz podkreślił, że stwierdzenia zawarte w treści rezolucji są "zdecydowaną nieprawdą". Odnosząc się do określeń użytych w rezolucji w stosunku do LPR zaznaczył, że w jego partii "wolność słowa i wypowiedzi oraz prezentacje własnych poglądów w granicach wyznaczonych obowiązującymi normami prawa stanowią jedną z najwyższych wartości demokracji"

"Skandalicznym" nazwał Chruszcz głosowanie za rezolucją polskich eurodeputowanych, m.in. Bogusława Liberadzkiego (SLD). do którego wysłał list otwarty.

"Jest mi bardzo przykro, że jako polski eurodeputowany i reprezentant Pomorza Zachodniego głosował Pan za rezolucją szkalującą Polskę. Uważam, że nie przysłużyło się to wizerunkowi Polski szczególnie wśród zagranicznych inwestorów, tak potrzebnych na Pomorzu Zachodnim" - napisał Chruszcz.

Również Giertycha oburzyło poparcie niektórych polskich europosłów z SLD, SdPl i Partii Demokratycznej-demokraci.pl dla rezolucji. Jego zdaniem, jest to "działanie zniesławiające państwo polskie i nasz naród".

Giertych zaapelował do wyborców, aby w jesiennych wyborach samorządowych "ukarali SLD i sojuszników tej partii", tak, by - jak mówił - "te partie nie przekroczyły w żadnym okręgu 5 procent" poparcia.

"Niedobrym jest, gdy ktoś własne gniazdo kala. SLD przegrał wszystko. Miał prezydenta, premiera marszałka, większość w parlamencie i teraz próbuje leczyć swoje kompleksy na forum Parlamentu Europejskiego. To jest przykład wyjątkowej podłości" - powiedział Giertych.

pap, ss