Jagiełło opuści więzienie

Jagiełło opuści więzienie

Andrzej Jagiełło, były poseł SLD, skazany w sprawie tzw. przecieku starachowickiego, może opuścić więzienie - postanowił Sąd Apelacyjny w Lublinie.
Lubelski sąd rozpatrywał zażalenie Prokuratury Okręgowej w Radomiu na decyzję tamtejszego Sądu Okręgowego, który postanowił o przedterminowym zwolnieniu Jagiełły.

Sąd apelacyjny postanowił utrzymać w mocy zaskarżone postanowienie. Jego decyzja jest prawomocna.

Obrońca Jagiełły Kazimierz Jesionek powiedział dziennikarzom, że jego klient prawdopodobnie opuści więzienie we wtorek, po załatwieniu niezbędnych formalności.

Jagiełło został skazany na rok pozbawienia wolności. Przebywa w więzieniu od lutego tego roku. Odbył już połowę kary, co uprawniło go do starania się o przedterminowe warunkowe zwolnienie.

Sędzia lubelskiego sądu apelacyjnego Jarosław Matras powiedział, że prokuratura w swoim odwołaniu nie podważyła argumentacji radomskiego sądu okręgowego, który zdecydował o zwolnieniu Jagiełły. Sąd radomski uwzględniając wszystkie okoliczności uznał, że można przypuszczać, iż skazany po opuszczeniu zakładu karnego będzie przestrzegał porządku prawnego, a proces jego resocjalizacji będzie kontynuowany na wolności pod nadzorem kuratora sądowego.

"Tej myśli Sądu Okręgowego prokurator nie mógł skutecznie zakwestionować. Nie zakwestionował" - powiedział sędzia Matras.

Prokuratura powoływała się na stanowisko dyrekcji zakładu karnego, która sprzeciwiała się wcześniejszemu opuszczenia przez Jagiełłę więzienia z powodu charakteru popełnionego przez niego czynu. Jednocześnie wydała mu pozytywną opinię.

Lubelski sąd apelacyjny uznał, że rodzaj popełnionego przestępstwa nie może decydować o prawie do wcześniejszego wyjścia z więzienia. "Nawet sprawcy najpoważniejszych przestępstw mają prawo do warunkowego przedterminowego zwolnienia" - podkreślił sędzia Matras.

Drugi ze skazanych w sprawie przecieku informacji o planowanej akcji policji w Starachowicach - były poseł SLD Henryk Długosz odbywa karę półtora roku pozbawienia wolności w zakładzie karnym w Krakowie-Nowej Hucie.

Sąd Apelacyjny w Krakowie w listopadzie 2005 roku skazał prawomocnie na 3,5 roku więzienia również trzeciego z oskarżonych polityków - byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotkę. W grudniu ub. roku Sobotkę ułaskawił prezydent Aleksander Kwaśniewski, który złagodził jego karę do roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Również Jagiełło i Długosz wystąpili w grudniu do Kancelarii Prezydenta RP z prośbą o ułaskawienie. Prokuratura Krajowa skierowała ich prośby do sądów obu instancji orzekających w tej sprawie z prośbą o zaopiniowanie. Zarówno Sąd Okręgowy w Kielcach, jak i Sąd Apelacyjny w Krakowie zaopiniowały prośby negatywnie, co zakończyło procedurę ułaskawieniową.

Sąd Najwyższy w lipcu oddalił jako "oczywiście bezzasadne" kasacje Jagiełły i Długosza.

Za niepoinformowanie prokuratury o wycieku z MSWiA tajnych informacji o zaplanowanej akcji CBŚ oraz wielokrotne składanie fałszywych zeznań i zatajanie prawdy przed Sądem Rejonowym w Kielcach stanął były komendant główny policji gen. Antoni Kowalczyk. Sąd uniewinnił generała od tych zarzutów, uznając jednocześnie, że był on pierwszym źródłem "przecieku starachowickiego" i za to powinien odpowiedzieć. Apelację złożyła prokuratura.

pap, ss

Czytaj także

 0