PiS jest zdeterminowane

PiS jest zdeterminowane

Dodano:   /  Zmieniono: 
Premier Jarosław Kaczyński powiedział, że PiS jest zdeterminowane, aby w przyszłym tygodniu uzyskać większość w Sejmie. Jak dodał, jeśli to się nie uda, to będzie samorozwiązanie Sejmu.


Wcześniej J.Kaczyński mówił, że jeśli nie uda się stworzyć koalicji większościowej, to PiS poprze wniosek o samorozwiązanie Sejmu albo sam taki wniosek zgłosi. "W tym momencie podejmowanie decyzji co do rozwiązywania Sejmu byłoby przedwczesne" - powiedział szef rządu.

Premier ocenił, że nie należałoby przeprowadzać wyborów parlamentarnych "po niefortunnej, ale drobnej, sprawie taśm, które były efektem prowokacji", ponieważ wybory byłyby - jego zdaniem - "w nienaturalny sposób skorygowane".

Szef polskiego rządu pytany przez dziennikarzy, jak daleko jest do koalicji większościowej, powiedział: "sądzę, że powstanie koalicja większościowa, ale jest przedwcześnie, aby mówić, jaka to będzie koalicja". "Jesteśmy otwarci na różne możliwości. Leży w interesie państwa, aby ta władza była kontynuowana" - podkreślił.

Pytany o swoją środową rozmowę z Andrzejem Lepperem, premier powiedział, że była to rozmowa zmierzająca do stworzenia większości. Ale - jak zaznaczył - to wszystko, co może na dziś powiedzieć.

Po południu dziennikarze pytali premiera, czy to prawda, że szef Samoobrony Andrzej Lepper wraca do rządu. Szef rządu odpowiedział: "Nie jestem w stanie tego potwierdzić. Przebywam w Watykanie. Nie uczestniczę w rozmowach w Warszawie".

Po południu doszło do kolejnego spotkania polityków PiS, Samoobrony i LPR w sprawie koalicji.
 W ciągu 3-4 dni będzie porozumienie w sprawie koalicji - powiedział dziennikarzom wieczorem Przemysław Gosiewski (PiS) po zakończeniu rozmów.

Gosiewski dodał, że rozmowy idą w dobrym kierunku. Nie chciał nic więcej powiedzieć. Był jedynym politykiem, który zatrzymał się, by porozmawiać z dziennikarzami, oczekującymi przed rządowym hotelem przy ul. Parkowej w Warszawie, gdzie odbyło się spotkanie.

Spotkanie rozpoczęło się ok. godz. 16. Najwcześniej, po ok. 2 godzinach, rozmowy opuścili politycy LPR. Po kolejnych prawie 2 godzinach z rządowego hotelu wyjechali przedstawiciele PiS i Samoobrony.

W rozmowach wzięli udział ze strony PiS - oprócz Gosiewskiego, Marek Kuchciński i Adam Lipiński, ze strony Samoobrony - Krzysztof Filipek i Janusz Maksymiuk, a ze strony LPR - Wojciech Wierzejski i Piotr Ślusarczyk.

W czwartek po południu Sejm przyjął wniosek PiS, Samoobrony, LPR i Ruchu Ludowo-Narodowego o przerwę w obradach izby do przyszłego wtorku. Tym samym planowane na czwartek debata i głosowanie nad wnioskami PO i SLD o samorozwiązanie Sejmu nie odbyły się. Jak podkreślali politycy PiS, cały czas trwają rozmowy koalicyjne i "aby je domknąć, potrzebne są cztery dni spokoju".

W środę w podwarszawskim Jadwisinie rozmawiali liderzy trzech ugrupowań: PiS - Jarosław Kaczyński, Samoobrony - Andrzej Lepper i LPR - Roman Giertych.

pap, ss, ab
 0

Czytaj także