Nowa-stara koalicja tuż tuż

Nowa-stara koalicja tuż tuż

Według wiceszefa Samoobrony Janusza Maksymiuka, uczestniczącego w rozmowach programowych dotyczących odnowienia koalicji rządowej, do poniedziałku gotowy ma być protokół, który podpisać mają szefowie PiS, LPR i Samoobrony.
Maksymiuk powiedział, że zespół programowy analizował, które punkty poprzedniej umowy koalicyjnej zostały zrealizowane. Zespół zastanawiał się też, nad którymi projektami ustaw prace należy przyspieszyć, a także jakie nowe projekty dopisać do umowy koalicyjnej. "Nie twierdzę, że jest wszystko załatwione. Porozmawialiśmy, w tej chwili jest pisany protokół. Diabeł tkwi zawsze w szczegółach" - powiedział polityk Samoobrony. Dodał, że Samoobrona chce np. aby rozpoczęły się prace nad projektami ustaw autorstwa klubu m.in. o minimum socjalnym, czy o zwiększeniu zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze. "To są problemy, ale nie takie, by nie można się dogadać" - stwierdził Maksymiuk.

Poseł Samoobrony uważa także, że możliwe jest porozumienie w sprawie przyszłorocznego budżetu. "Cieszymy się, że jest deklaracja ze strony rządu i PiS, że budżet nie jest zamkniętą sprawą" - powiedział Maksymiuk. Jak dodał, jest to element, który pozwala Samoobronie zagłosować przeciwko złożonemu przez PO wnioskowi o odrzucenie projektu budżetu na 2007 rok w pierwszym czytaniu. Głosowanie odbędzie się w Sejmie w przyszłym tygodniu. Według Maksymiuka, "techniczne" rozmowy powinny zakończyć się w sobotę, tak aby w niedzielę zapoznały się z ich wynikami władze Samoobrony. Przygotowywany jest także dokument dotyczący zasad współpracy koalicjantów.

Zdaniem Maksymiuka, do spotkania szefów PiS, Samoobrony i LPR powinno dojść po zapoznaniu się przez nich z protokołem z rozmów programowych. "Być może będą rzeczy do rozstrzygnięcia przez liderów" - zaznaczył. Dodał, że Samoobrona optuje za tym, aby podpisanie umowy koalicyjnej nastąpiło w poniedziałek.

Według Maksymiuka, rozmowy między przedstawicielami klubów PiS, Samoobrony i LPR nie dotyczą kwestii powrotu Andrzeja Leppera do rządu, bo sprawa ta jest już - według niego - zamknięta. "Temat powrotu pana Andrzeja Leppera nie jest przedmiotem przetargu (...). To - według mnie - jest kwestia zamknięta, bo PiS jest poważnym klubem parlamentarnym i nie poddaje w wątpliwość czegoś takiego, jak uczestnictwo w rządzie lidera partii Samoobrona. Byliby niepoważni, gdyby mówili, że coś jest na rzeczy" - powiedział.

Pytany, czy PiS przedstawia zastrzeżenia do obecności poseł Renaty Beger w koalicji parlamentarnej, powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość "nie wyciąga takiego problemu".

Beger nagrała rozmowę (wyemitowaną przez TVN przed dwoma tygodniami) z sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera Adamem Lipińskim i doradcą premiera ds. rolnictwa Wojciechem Mojzesowiczem m.in. o jej przejściu do PiS w zamian za stanowisko w resorcie rolnictwa.

W piątek marszałek Sejmu Marek Jurek mówił, że Beger to "poważny problem", jeżeli chodzi o współpracę PiS z Samoobroną. "To jest osoba, która zachowała się w sposób dyskwalifikujący, nawet politycznie. Trudno mieć zaufanie do osób, które sprowadzają posłów na rozmowy" - dodał.

"Pan marszałek Jurek nie prowadzi rozmów na tym szczeblu. Jeżeli na wyższym są, to z góry mówię, że jest to bezprzedmiotowa rozmowa" - powiedział Maksymiuk.

Beger powiedziała w piątek telewizji TVN 24, że - jej zdaniem - koalicja PiS-LPR-Samoobrona powinna powstać, "chociażby ze względu na dobro całego społeczeństwa i ze względu na dobro nas samych". "Mam nadzieję, że ujawnienie tych taśm (...) to początek lepszego naszego kraju, początek wiarygodności ludzi, nie tylko wśród polityków. I mam nadzieję, że więcej osób będzie ujawniało takie sytuacje" - podkreśliła posłanka.

W rozmowach - mówił Maksymiuk - nie ma też problemu koalicji z klubem Ruchu Ludowo-Narodowego, tworzonym m.in. przez 8 byłych posłów Samoobrony. "Oni nie są partnerem w rozmowach koalicyjnych. A klub PiS z nimi rozmawia, a pewnie rozmawia też z PSL, bo mu wolno" - dodał.

Maksymiuk przyznał też, że skłamałby, gdyby powiedział, że nie ma rozmowy z PiS i LPR o tworzeniu bloków list wyborczych w listopadowych wyborach samorządowych. "Rozmawiamy w tym kontekście, że z terenu są sygnały, że chcą się blokować. My tego nie hamujemy. Ale być może będzie jeszcze na przykład w poniedziałek decyzja centralna. Ale nie przesądzam, że będzie" - powiedział polityk Samoobrony.

Termin zgłaszania odpowiednim terytorialnym komisjom wyborczym porozumień o utworzeniu bloku komitetów wyborczych upływa w przyszłym tygodniu, w środę o północy.

pap, ss

Czytaj także

 0