Tylko gromy czy już GROM?

Tylko gromy czy już GROM?

Upały najwyraźniej zaszkodziły posłom PiS-u. Czego oczekują od Zbigniewa Ziobry i prokuratury? Że wyśle za Peterem Kohlerem europejski list gończy? A może od razu niezawodnych żołnierzy GROM?
W ostatnich dniach Polscy politycy znowu nie wykorzystali okazji, żeby siedzieć cicho. Tym razem powinni byli to zrobić. Z powodu satyrycznego tekstu - choć, co trzeba przyznać, na poziomie amerykańskich komedii dla nastolatków o puszczaniu bąków - w niszowej gazetce rozpętali międzynarodową burzę trwającą już trzeci dzień. Gromy jednak uderzać będą jedynie w polskich polityków - nie niemieckiego dziennikarza i jego pracodawcę.

Dzisiejszy apel posłów PiS do Zbigniewa Ziobry zachodni dziennikarze z pewnością przedstawią jako próbę zamachu polskich władz na wolność słowa nie tylko w naszym kraju, ale też zagranicą. Każdy tego typu przejaw nacisków w większości nieprzychylne PiS-owi zachodnie media będą wykorzystywać jako dowód nietolerancji, homofobii i faszyzmu wyznawanego przez zaściankowych polskich polityków.

Bo o braku poczucia humoru Lecha Kaczyńskiego nikogo już przekonywać nie muszą. Na szczęście, jak mówi redaktor naczelna "Die Tageszeitung" Bascha Mika, polskie społeczeństwo wykazuje większe poczucie humoru niż rząd. Toteż zgodnie z prośbami Polaków, by nie przepraszać - "Die Tageszeitung" nie przeprosi. Rozdmuchiwanie sprawy niemieckiej satyry może więc co najwyżej spowodować kolejne niestrawnośći prezydenta.

Czytaj także

 0