Zabili swych przyjaciół

Zabili swych przyjaciół

Protest przeciwko traktowaniu psów w Chinach może się wydawać sprawą błahą w porównaniu z łamaniem praw człowieka w tym kraju, ale warto pamiętać, że od takich "drobiazgów" zaczynają się poważniejsze nadużycia.
Mahatma Gandhi powiedział, że najlepszą miarą wielkości i rozwoju
moralnego narodu jest to, jak traktuje swe zwierzęta. Chińczycy,
mordując z błahego powodu tysiące psów dowiedli, że ich duchowość nie 
dotrzymuje kroku szybko rozwijającej się gospodarce. W wielu krajach
azjatyckich życie ludzkie nie jest specjalnie cenne, a co dopiero mówić
o życiu psa.

Jest to o tyle przykre, że wschodnia Azja jest historyczną ojczyzną psów
domowych. To właśnie tam przed 15 tys. lat ludzie udomowili szczenięta różnych genetycznie
eurazjatyckich wilków. Oznacza, że 
nie był to przypadek, ale celowe działanie. Psy musiały mieć dla naszych
przodków wielkie znaczenie, ponieważ błyskawicznie rozpowszechniły się
po całym świecie. Długo przed narodzinami handlu ludzie wymieniali się
psami. Być może zwiększyły one skuteczność polowania, co z kolei
przełożyło się na rozwój cywilizacji. 12-14 tys. lat temu psy dotarły do 
Nowego Świata wraz z osadnikami z Azji, co mogło ułatwić im kolonizację
Ameryki.

Pies stał się najlepszym przyjacielem człowieka spośród wszystkich
udomowionych czy oswojonych zwierząt. Jako jedyny potrafi odgadywać
ludzkie intencje, a więc niejako "czytać" w naszych myślach. Nie zawsze jednak można powiedzieć, że ludzie są najlepszymi przyjaciółmi psów - szczególnie w Chinach.

Czytaj także

 0