Brnięcie w bagno

Brnięcie w bagno

Negocjacje Adama Lipińskiego są trudne do zaakceptowania, choć zapewne do tej pory nieraz tak rozmawiano. Ale ludzie wybierali PiS, bo chcieli zmiany, chcieli innego sposobu uprawiania polityki.
Dlatego tłumaczenie liderów PiS, że to normalne, kompletnie do mnie nie trafia. To fatalna wpadka i znak, że partia Jarosława Kaczyńskiego brnie w bagno. To skutek założenia, że z ludźmi z Samoobrony można wspólnie uprawiać politykę i zmieniać Polskę. Nie można.

Oczywiście warto zwrócić uwagę, jak ta akcja została przygotowana. Samoobrona zapewne zawiadomiła inne partie opozycyjne o tym, że taki materiał ukaże się w TVN. Nieprzypadkowo Platforma i SLD natychmiast, w środku nocy zorganizowały konferencje prasowe. A wszystko działo się tuż przed tym, kiedy PSL miał zdecydować o wejściu w koalicje z PiS. Takie prawo opozycji, choć to mało smaczne. Trochę przypomina mi to noc teczek z czasów, kiedy wszyscy razem obalali rząd Jana Olszewskiego.

Nie zachwyca mnie to, ale znacznie mniej zachwyca mnie to, co zrobił Adam Lipiński i PiS.

Czytaj także

 0