Chorzy na głupotę

Chorzy na głupotę

Gdyby rasizm i ksenofobię można było uznać za chorobę psychiczną, być może ktoś podjąłby się znalezienia jakiegoś leku, który łagodziłby jej objawy. Niestety taka diagnoza raczej mogłaby posłużyć jako wygodna wymówka tym, którzy zamiast myśleć wolą kierować się uprzedzeniami.
Dzielnie ludzi na rasy - a zwłaszcza na lepsze i gorsze - nie ma żadnych podstaw naukowych, co już dawno wykazały badania genetyków i bardziej oświeconej części antropologów. Podobnie ideologia rasistowska to nie choroba psychiczna, ale konstrukcja memetyczna - zestaw informacji, który przenosi się z mózgu na mózg poprzez różne media (rozmowę, pismo, obrazy itd.). Naukowcy porównują czasem działanie memów do wirusów, ale to dość daleka analogia. Memy mogą bowiem przenosić różne treści - poglądy polityczne, wyznania religijne, wzorce kulturowe itd. - i tylko od naszej oceny zależy, które z nich uznamy za moralne, a które za niemoralne.

Dlatego wysyłanie Leszka Bubla do psychiatry mija się z celem. Zważywszy na to, od jak dawna i z jaką konsekwencją "naczelny antysemita RP" głosi swe bzdurne poglądy, trudno tu mówić o przejściowej niepoczytalności, zaś choroby objawiającej się uporczywym bredzeniem o międzynarodowym spisku żydowskim nauka dotąd nie odkryła. I może lepiej, bo wówczas Bubel i pozostałych 19 tys. polskich rasistów mogłoby uzyskać wygodną wymówkę dla swej głupoty, zwalniającą ich zarazem od odpowiedzialności prawnej.

Czytaj także

 0