Dziecko - dowód koronny

Dziecko - dowód koronny

Dodano:   /  Zmieniono: 
W przypadku molestowania o "twarde" dowody jest z reguły bardzo trudno. Jednak to, że Lepper wyraźnie odsuwa się od Łyżwińskiego wskazuje, że coś faktycznie mogło być na rzeczy. Dowodu w postaci testu DNA nikt nie będzie w stanie podważyć.
Choć żyjemy w XXI w. i erze wszechobecnego nagrywania na ukryty dyktafon albo kamerę, żadna z osób oskarżających działaczy "Samoobrony" nie przedstawiła takich dowodów. W tej sytuacji sąd będzie musiał oprzeć się na zeznaniach - z jednym wszakże wyjątkiem. Jeżeli testy genetyczne wykażą, że Stanisław Łyżwiński jest ojcem dziecka Anety Krawczyk, sprawa będzie oczywista i przynajmniej jeden winny w polskiej wersji "afery rozporkowej" będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności.

Natomiast nawet jeśli na tym postępowanie się skończy, sprawa i tak może zmienić zachowanie przynajmniej niektórych polityków. Mieliśmy na przykład okazję przekonać się na własne oczy, że osoba tak mało wrażliwa jak Andrzej Lepper może poczuć się dotknięta. Być może gdy następnym razem będzie chciał wyśmiewać to, że prostytutki nie można zgwałcić, ten gruboskórny rechot uwięźnie mu w gardle. Bo tak jak prostytutkę można zgwałcić, tak i polityka można zranić. W obu przypadkach jest to swoiste "ryzyko zawodowe" i dziwi mnie to, że Lepper o tym nie pamięta. Wchodząc do polityki - zwłaszcza uprawianej w tym stylu - niełatwo się ubrudzić, a skutki tego zawsze mogą się odbić na rodzinie.