"Nie ma konfliktu między policją a MSWiA"

"Nie ma konfliktu między policją a MSWiA"

Wicepremier i szef MSWiA Ludwik Dorn zaprzeczył informacjom o konflikcie między szefem policji Markiem Bieńkowskim a kierownictwem resortu. W jego opinii w policji trwa kampania dezinformacyjna, która "zagraża stabilności służby".
Wicepremier zaprzeczył też informacjom, by MSWiA przygotowywało niekorzystne dla policjantów zmiany w ustawie o zaopatrzeniu emerytalnym lub by była zagrożona (rozpatrywana obecnie przez parlamentarzystów" ustawa o modernizacji służb mundurowych podległych MSWiA - policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i BOR.

Media zaczęły pisać o konflikcie między Bieńkowskim (w tym nawet o jego planowanej dymisji) a kierownictwem MSWiA - przede wszystkim wiceszefem resortu odpowiedzialnym za policję Markiem Surmaczem, po tragicznej śmierci dwojga policjantów sierżant Justyny Zawadki i mł. aspiranta Tomasza Twardo. Zginęli oni w wypadku samochodowym wracając po odwiezieniu do domu - na niezgodne z procedurami polecenie b. komendanta komisariatu kolejowego w Warszawie - b. szefa Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Tomasza Serafina. Czarę goryczy miało przelać wysłanie przez Surmacza wrocławskich policjantów z kanapkami dla podróżującej pociągiem wiceminister pracy Elżbiety Rafalskiej.

"W służbach, w policji trwa bardzo intensywna dezinformująca policjantów i także opinię publiczną szeptana kampania propagandowa" - mówił w piątek odnosząc się do tych informacji Dorn. W konferencji uczestniczyli też Surmacz i Bieńkowski.

Wicepremier podkreślał, że w jego opinii ta dezinformacja ma związek z uchwalonym budżetem i projektem ustawy o modernizacji służb. Są one bowiem zapowiedzią dalszych - jak mówił - głębokich reform także kadrowych. "Jest tak, że powstają, jeśli chodzi o kadrę średnią i średniowyższą policji, potężne grupy niezadowolonych. Przykładowo na poziomie komend powiatowych wymieniono w minionym roku 67 proc. komendantów. Takiej skali zmian jeszcze nie było" - wyjaśniał Dorn.

Kolejną przyczyną rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, może być - według Dorna -proces ucywilniania policji - czyli przesuwania funkcjonariuszy zza biurek do typowej policyjnej pracy. Niezadowolenie w policji i resorcie - mówił - może też wzbudzać fakt skierowania przez MSWiA do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa w związku z działalnością Międzyresortowego Centrum ds. Przestępczości Zorganizowanej i Międzynarodowego Terroryzmu (zostało ono już rozwiązane - PAP).

Dorn poinformował, że był to efekt zleconej przez niego kontroli. "Materiały z niej pokazują jak czynnik polityczny wkraczał naszym zdaniem w sposób bezprawny w kompetencje operacyjne policji. Jak, być może, usiłowano w niektórych sprawach - aferach węglowych, paliwowych, zbożowych, nawiązywać kontakty poza strukturami hierarchicznymi policji wprost z ministerstwem np. gromadząc dane personalne funkcjonariuszy operacyjnych" - mówił minister. "Myślę, że takie jest tło tej szeptanej propagandy" - dodał.

Zaznaczył także, że sprawa nielegalnego odwiezienia urzędnika resortu nie była przesłanką do konfliktu pomiędzy szefem policji a kierownictwem MSWiA, ponieważ "jej ocena była całkowicie jednoznaczna i nie mogła być inna". "Jeśli chodzi o kwestie kanapek to ja uznałem ją za zamkniętą i ona jest zamknięta. I proszę nie ośmieszać komendanta głównego policji i kierownictwa MSWiA sugerując, że mogli oni debatować i wejść w konflikt z powodu dwóch hamburgerów" - powiedział minister.

W czasie konferencji dziennikarze radia RMF przekazali wiceministrowi Surmaczowi dwa wieśmaki, rodzaj kanapek oferowanych przez jedną z sieci fast-food. "Proszę pana jest pan bardzo wygłodniały, proszę je zabrać" - powiedział Dorn do jednego z nich.

Bieńkowski zaznaczył natomiast, że zarówno on jak i cała policja jest jeszcze w pewnej traumie po śmierci dwojga funkcjonariuszy. "Proszę więc o to, żebyście nie spłycali problemu. Nie żyje policjantka i policjant, toczy się energiczne śledztwo prokuratury i postępowanie prowadzone przez Biuro Spraw Wewnętrznych KGP " - mówił. Podkreślił, że przed policją stoi obecnie wielka szansa na "wyjście z potężnej zapaści finansowej, organizacyjnej i kadrowej. To jest misja, której się podjęliśmy" - dodał.

Pytany czy ostatnie wydarzenia i fakt, że nie podał się do dymisji nie wzbudzą wśród policjantów poczucia, że się ugiął i nie spowodują masowych odejść ze służby Bieńkowski powiedział: "Problem prawdziwy pojawiłby się wtedy gdybym teraz siedząc za tym stołem jako apolityczny urzędnik zaczął oceniać kierownictwo cywilne. Oczywiście komendant główny polskiej policji zna swoje miejsce w szyku i musi być człowiekiem, który ma autorytet". Zapewnił, że nie ma najmniejszego zagrożenia dla stabilizacji kadrowej w policji.

Podczas konferencji poinformowano, że dotychczasowy szef mazowieckiej policji Arkadiusz Pawełczyk zostanie komendantem wojewódzkim policji na Śląsku, a na Mazowszu zastąpi go Igor Parafiniuk - dotychczasowy naczelnik zarządu CBŚ w Lublinie.

ab, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także