Nadawajta, gdzie chceta

Nadawajta, gdzie chceta

Jurek Owsiak nie powinien się martwić na zapas o czas antenowy. To pojęcie wkrótce odejdzie do lamusa, a Orkiestra będzie przecież grać dalej.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy potrafi - przynajmniej na chwilę -  zjednoczyć różne środowiska, w tym te, którym przełknięcie liberalnego "róbta, co chceta" przychodzi z niejakim trudem. Ale skoro prezydent Kaczyński wystawia na Allegro akwarelę ze swym autografem, a prezes Wildstein deklaruje, że będzie grać z Orkiestrą do końca świata etc., to  o jej losy możemy być spokojni. Nawet Radiu Maryja nie udało się tej imprezy opluć na tyle skutecznie, by zniechęcić wolontariuszy i darczyńców.

Inna sprawa, że po 15 latach obecności w mediach Orkiestra powoli zaczyna tracić na atrakcyjności i musi stanąć do konkurencji z innymi programami. Ta konkurencja jednak lada moment będzie wyglądać zupełnie inaczej. Powstaje coraz więcej kanałów tematycznych, a stacje telewizyjne - w tym TVP - coraz odważniej udostępniają swe produkcje w  Internecie. W epoce wideo na żądanie nie będzie już problemu z tym, jak w ograniczonym do 24 godzin na dobę czasie antenowym pomieścić Owsiaka, "Panoramę", teleturniej i kolejny odcinek "M jak miłość". O popularności programu zdecydują telewidzowie-internauci, którzy podejmą decyzję, co w danym momencie chcą oglądać. Wierzę jednak, że i wówczas Orkiestra się obroni.

 

Czytaj też Telenet zjada telewizję (Sami będziemy układać telewizyjną ramówkę) 

Czytaj także