Nie żyje artystka, która w Sopocie zaśpiewała „Zawsze niech będzie słońce”

Nie żyje artystka, która w Sopocie zaśpiewała „Zawsze niech będzie słońce”

Tamara Miansarowa
Tamara Miansarowa / Źródło: YouTube / @Guinplen Mir
Nie żyje piosenkarka Tamara Miansarowa. Artystka, która zaśpiewała na festiwalu w Sopocie utwór „Zawsze niech będzie słońce” miała 87 lat – podaje tass.ru.

Artystka w zeszłym tygodniu trafiła do szpitala w Moskwie z powodu zapalenia płuc. Tass.ru podaje informację o jej śmierci, powołując się na informacje przekazane przez męża zmarłej.

Miansarowa urodziła się 5 marca 1931 r. w Zinowjewsku na Ukrainie. Jej rodzice i dwie ciotki śpiewali w chórze cerkiewnym i na jego próby zabierali małą Tamarę ze sobą. Dzięki temu wcześnie zaznajomiła się z muzyką i postanowiła naśladować członków rodziny. W wieku 4 lat debiutowała w przedstawieniach odeskiego domu kultury. W 1951 r. ukończyła 10-letnią szkołę muzyczną i wstąpiła do wydziału fortepianu konserwatorium moskiewskiego.

W 1963 r. odbył się Międzynarodowy Festiwal Piosenki Polskiej w Sopocie, podczas którego Miansarowa zaśpiewała piosenkę „Słoneczny krąg”, znaną później jako „Zawsze niech będzie słońce”.

Miansarowa stała się jedną z największych gwiazd socjalistycznej estrady. Dała wiele koncertów w ZSRR i za granicą. Mimo że w repertuarze miała 140 utworów, niemal wszędzie publiczność domagała się piosenki znanej z sopockiego festiwalu.

 2
  •  
    [*]
    • "Ojciec Bóg" wysłuchał żarliwych modlitw powstańców warszawskich oraz ich i "bandytów przeklętych" - potomków - o "zdekomunizowanie" artystki (wszak to "Ruska"). I stało się. Diabeł długo nie chciał opuścić ciała potępionej, śpiewającej o tym, że słońce jest nie tylko dla członków z AK i ich potomków, ale i dla normalnych ludzi, pragnących żyć w pokoju.
      No, ale już po wszystkim...
      P.S.:
      Kolejną perfidią artystki, było śpiewanie i porozumiewanie się tej piosenkarki w "nieludzkim języku"...! Rzekłem...

      Czytaj także