Obalając stereotypy – Menashe (2017)

Obalając stereotypy – Menashe (2017)

Obalając stereotypy – Menashe (2017)
Obalając stereotypy – Menashe (2017)
Stereotypy to temat zarówno dotkliwy, jak i kinowo wyświechtany. Szczególnie trudno jest zaś opowiedzieć historię o kulturze żydowskiej, w której antysemityzm nie będzie analizowanym tematem tabu. Joshua Z. Weinstein, reżyser „Menashe”, zdołał spojrzeć na tę kulturę ze świeżej perspektywy.

Tytułowy Menashe nie jest oszczędny, ani obrotny – to życiowy nieudacznik, który po utracie żony nie potrafi poukładać sobie życia. Na domiar złego surowe ograniczenia kręgu kulturowego powodują, że mężczyzna nie może wychowywać sam syna. Menashe podejmuje zatem walkę o swojego pierworodnego.

Chwała Weinsteinowi za to, że trzyma się z dala od komentowania banalnych stereotypów. Reżysera bardziej interesują sztywne ramy hermetycznej grupy, do której Menashe przynależy z musu, nie zaś z powodu współdzielonych wartości oraz przekonań. Walcząc o swojego syna, zderza się ze ścianą, zbudowaną z reguł, hierarchi i zasad religii. Jego starania to syzyfowa praca i chociaż bohater zdaje sobie z tego sprawę, mimo wszystko podejmuje kolejne próby. Jego otoczenie z aptekarską dokładnością wymierza mu kolejne ciosy i nie pozwala podnieść się z dołka. Reżyser nie twierdzi jednak, że to tylko wina chłodnej, nieelastycznej religii. Menashe jest nieprzystosowany do życia, nieszczęsliwy z powodu własnej niemocy, zaś syn stanowi jedyną nadzieję na lepsze jutro.

Mimo tego znanego kręgosłupa fabularnego, „Menashe” to kino dalekie od ram tradycyjnego dramatu. Weinstein często przyjmuje bowiem formę dokumentalisty. Z uwagi na to, znaczna część „Menashe” to baczna obserwacja zwyczajów żydowskich, dla których krzyż dźwigany przez protagonistę staje się drugorzędny. Kamera przysłuchuje się śpiewom oraz modlitwom, a Weinstein – chcąc zmaksymalizować realizm swojego obrazu – opowiada historię w języku jidysz. Autentyczność kulturowa to fundament „Menashe”, który wyróżnia ten film na tle innych.

„Menashe” jest zatem dziełem, które odnalazło własną ścieżkę, by uciec sztampie. Weinstein utkał gobelin złożony z kilku kolorów, którego głównym motywem jest kultura żydowska – jej mądrość, specyfika i piękno, ale także miażdżąca dla jednostki zatwardziałość. „Menashe” należy zatem traktować jako ciekawy eksperyment – coś, co idealnie wpasowuje się w konwencję wrocławskiego festiwalu.

Ocena: 6,5/10 

Autor: Kajetan Wyrzykowski, Unusual Motion Pictures

 0

Czytaj także