Ogłoszono nominacje dla najgorszych polskich filmów. „Botoks” i „PolandJa” rekordzistami

Ogłoszono nominacje dla najgorszych polskich filmów. „Botoks” i „PolandJa” rekordzistami

Kończ Waść, wstydu oszczędź – Botoks (2017)
Kończ Waść, wstydu oszczędź – Botoks (2017) / Źródło: Kino Świat
Popkulturowa Akademia Wszystkiego ogłosiła nominacje do Węży 2018. Nagrody przyznawane sią nieudanym polskim filmom i ich twórcom.

Popkulturowa Akademia Wszystkiego, która dawniej nosiła nazwę Akademii Węży, już po raz 7. ogłosiła nominacje do Węży, czyli nagród dla najgorszych polskich filmów i twórców ubiegłego roku. Wśród tegorocznych nominowanych najwięcej statuetek mogą zdobyć filmy „PolandJa” i „Botoks”, które zdobyły odpowiednio 11 i 10 nominacji na 13 możliwych.

„Żerowanie na niskich instynktach”

W kategorii „najgorszy film roku” nominowano m.in. „Botoks” Patryka Vegi. W uzasadnieniu napisano, że nominacja została przyznana „za bezwstydny produkt, żerowanie na niskich instynktach i sprzedawanie starych dowcipów jako faktów”. Z kolei „PolandJa” ma szansę na wstydliwą statuetkę za „cudownie naiwne przekonanie, że jeśli się weźmie wielu aktorów i wymyśli dużo scenek to już powstanie film”.

Bobrowski, Glinka i Rosati

Do nagrody Węża za najgorszą reżyserię nominowano m.in. Patryka Vegę za wspomniany „Botoks” oraz Juliusza Machulskiego za „Voltę”. O nagrodę za najgorszą rolę męską „powalczą” m.in. Szymon Bobrowski oraz Andrzej Zieliński. Z kolei analogiczna statuetka dla najgorszej aktorki może być przyznana chociażby Katarzynie Glince czy Weronice Rosati.

Wśród nominowanych w kategorii „występ poniżej talentu” są tacy aktorzy jak Jerzy Radziwiłowicz, Grażyna Szapołowska i Bartłomiej Topa. Węże przyznawane będą również w takich kategoriach jak „najgorszy plakat” czy „najgorszy przekład tytułu zagranicznego”.

Czytaj także:
Poszli do kina na film Patryka Vegi. Mogą trafić na trzy lata do więzienia

Czytaj także

 1
  • Dopiero tutaj dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak krytyka filmowa. Bo właśnie degrengoladę polskiego filmu upatruję nie w tym zalewie marności ale w braku krytyki. Jeśli wszelkiego rodzaju pseudo kulturowych śmieci nie będziemy publicznie nazywać śmieciami, to te śmieci bardzo łatwo wchodzą do kanonu. Bo już mój wielki poprzednik setki lat temu ostrzegał, że; "pieniądz gorszy łatwo wypiera pieniądz lepszy"
    Gdyby tak jeszcze w innych dziedzinach kultury zamiast asekuranckich pieni - pożal się Boże krytyków - zaczęła działać uczciwa w zdrowym guście krytyka, to może doczekamy się jakiegoś renesansu kultury polskiej.

    Czytaj także