Weronika Rosati szczerze o swoich rodzicach i filmowych autorytetach

Weronika Rosati szczerze o swoich rodzicach i filmowych autorytetach

Weronika Rosati
Weronika Rosati / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
– Inspirują mnie moi rodzice. Stworzyli wspaniały dom i wspaniałą rodzinę, a jednocześnie każdy spełniał się w swoim zawodzie. Dali mi fantastyczny start w życie, dom pełen miłości i wsparcia, poczucie, że mam swoją bazę na ziemi. Bardzo bym chciała podobną bazę stworzyć dla swojej córki – powiedziała „Wprost” Weronika Rosati pytana o to, co ją inspiruje.

Jak dodała, od zawsze inspirował ją film. – Już w dzieciństwie uciekałam do filmowego świata, fascynowało mnie wszystko, co z nim związane: od gry aktorskiej, po stronę wizualną, wygląd, czy ubiór ukochanych gwiazd – wyznała.

"Podziwiam kobiety"

Aktorka przyznała, że podziwia kobiety, które łamią schematy i żyją według swoich zasad, są przy tym inteligentne, a do tego niezwykle kobiece. Największą inspiracją dla aktorki była zawsze Elizabeth Taylor. – Nigdy nie bała się mówić o sprawach, o których wcześniej nie mówiono. Miała odwagę, by przyznać się do uzależnienia, wyrażała poparcie dla par homoseksualnych, stawiała na równość w traktowaniu moralności i kobiet, i mężczyzn. Mówiła otwarcie, że najważniejsze są dla niej pasje. Nie zastanawiała się nad tym, jak będzie oceniana, co ludzie o niej pomyślą. Żyła w zgodzie z potrzebami serca, własnym sumieniem. I choć czasem musiała się przez to zmagać z problemami, to nigdy nie działała wbrew sobie. Bardzo szanuję właśnie takie podejście do życia – dodała Weronika Rosati.

Jej zdaniem również Bette Davis, kolejna amerykańska aktorka, także zasługuje na uznanie, gdyż już w latach 30. i 40. walczyła ze szklanym sufitem w Hollywood. – Walczyła o lepsze role kobiece, nie chciała być postrzegana tylko jako ładny dodatek do facetów-aktorów. Była świetną aktorką, artystką i zaangażowaną aktywistką – powiedziała Rosati.

"Jane Fonda zrobiła na mnie ogromne wrażenie"

Jak dodała, ma szczęście, bo kilka razy mogła spotkać się z ludźmi, którzy są jej idolami. – Ogromne wrażenie zrobiła na mnie Jane Fonda. To nie tylko wspaniała aktorka, ale też niezwykle mądra kobieta, feministka. Uważam, że nie jest doceniana. Kolejnym niezwykle inspirującym spotkaniem, było to z Kirkiem Douglasem. Poznałam go na jednym z festiwali i wtedy poczułam, że mam do czynienia z wielkim gwiazdorem, symbolem prawdziwego hollywoodzkiego kina. To samo uczucie towarzyszyło mi, gdy poznałam Sidneya Poitiera. Obaj są bowiem reprezentantami tego magicznego kina, w którym jako dziecko zakochałam się bez reszty – przyznała.

Okładka tygodnika WPROST: 7/2019
Więcej możesz przeczytać w 7/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  •  
    Myślę że 99% ludzi kompletnie nie interesuje co Pani robi, z czego żyje i kogo aktualnie uwodzi. To przypominanie o sobie od czasu do czasu, po to tylko aby "być w obiegu", udzielanie wywiadów okraszonych pseudofilozoficznymi spostrzeżeniami, pozowanie na osobę nowoczesną, wyzwoloną etc. jest więcej jak obrzydliwe. Nic Pani nie osiągnęła oprócz paru słabych skandali i czas najwyższy się z tym pogodzić.