Literatura pandemiczna

Literatura pandemiczna

Kobieta z książką
Kobieta z książką / Źródło: Unsplash / Priscilla Du Preez
Większość z nas spędza ostatnio czas w domu, unika kontaktów z ludźmi, pracuje „zdalnie”. Bombardowani informacjami o rosnącej liczbie zakażonych, czujemy niepokój, który zamienia się w prawdziwy strach. Ale przecież literatura jest dobra na wszystko. I teraz też pomaga zrozumieć czas, w którym żyjemy.

Pisarze od dawna interesowali się epidemiami. Dla wielu z nich stawały się one papierkiem lakmusowym kondycji społeczeństwa. W epidemicznym klasyku, „Dżumie”, noblista Albert Camus pokazywał zarówno podłość, jak i poświęcenie, które budzą się w ludziach w sytuacji ekstremalnej. Podobnie świat z powieści „Huzar na dachu” Jeana Giono okazywał się zniszczony nie tylko dlatego, że pandemia pochłonęła tysiące ludzi, ale też dokonała spustoszenia w ludzkiej naturze. Zarówno w „Mieście ślepców” José Saramago, jak i „Mszy za miasto Arras” Andrzeja Szczypiorskiego zaraza rodzi przemoc. Tyle że w powieści Polaka przemoc i terror są wykorzystywane do celów politycznych. Z kolei o strachu „systemowym” opowiada „Gorączka” – powieść Mary Beth Keane, historia dziewczyny, która była tzw. „pacjentem zero”.

Okładka tygodnika WPROST: 13/2020
Artykuł jest zamknięty
Artykuł został opublikowany w 13/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0