Mroczne tajemnice z przeszłości powracają jak bumerang. „Dlaczego nie wyjść temu naprzeciw?”

Mroczne tajemnice z przeszłości powracają jak bumerang. „Dlaczego nie wyjść temu naprzeciw?”

Człowiek na moście, zdj. ilustracyjne
Człowiek na moście, zdj. ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Paul Garaizar
Magda Stachula zadebiutowała książką pt. „Idealna”, która zyskała miano bestsellera. O tym, jak pozytywnie odebrali twórczość autorki czytelnicy, może świadczyć fakt, że wspomniana pozycja została przetłumaczona na inne języki. Stachula kontynuuje opisywanie losów Anity i Adama w wydanej dopiero co książce „Strach, który powraca”.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że małżeństwo Anity i Adama jest udane. Zostali rodzicami wyczekanej córki i wiodą beztroskie życie z dala od zgiełku miasta. To jednak fikcja, którą zrzucają z siebie nieszczęśliwi małżonkowie w czterech ścianach. Relację tych dwojga dodatkowo komplikuje pokłosie powracających jak bumerang problemów z przeszłości, które mimo że wydaje się, że przepracowali wspólnie i zapomnieli o nich, wciąż i na nowo powracają. A oliwy do ognia dodaje fakt, że małżonkowie, choć na różne sposoby, grają na dwa fronty, a w ich związku nie ma mowy o pełnej szczerości.

Mocnym uderzeniem, które wprowadza czytelników na główną oś prowadzonej przez Stachulę historii, jest moment, w którym Anita odbiera kopertę bez nadawcy z wyszukanym prezentem w środku. U kobiety, po pewnych przemyśleniach i wykluczeniu różnych możliwości, wywołuje ona jednoznaczne wspomnienia. Gdy otrzymuje wiadomość, w której anonimowy nadawca twierdzi, że nie zasługuje na to, co ma, kobieta nakręca się w spiralę niepewności i zaczyna oglądać się za siebie, szukając obserwujących ją wrogów.

Po pewnym czasie Anita znika. Ponieważ takie zdarzenie miało już miejsce w przeszłości, wiadomość ta nie sprawia, że Adam gorączkowo szuka rozwiązania zaistniałej sytuacji. Gdy jednak nieobecność kobiety się przedłuża, a to jej małżonek staje się głównym podejrzanym, bo na jaw wychodzą jego nieczyste zagrania i niedopowiedzenia - sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. W głowach policjantów zajmujących się sprawą żony mężczyzny wszystko zaczyna się układać w spójną całość. I tutaj pojawia się pytanie, czy są na dobrym tropie?

„Dlaczego nie wyjść temu naprzeciw?”

„Strach, który powraca” to książka napisana w formie krótkich rozdziałów ze zmieniającymi się narratorami. Oprócz pary małżonków: Anity i Adama, swoją perspektywę zdarzeń przedstawiają również artysta Eryk oraz tajemnicza Niezapominajka, której tożsamość po pewnym czasie wychodzi na jaw. Trzeba przyznać, że to ciekawy zabieg, który nadaje przedstawianej historii kolorytu.

Czytelnikom, którzy zaczynają przygodę z twórczością Magdy Stachuli od jej najnowszej książki, nie sprawi żadnych trudności wejście w świat bohaterów „Strach, który powraca”. Thriller psychologiczny jest napisany w taki sposób, że osoby, które nie zapoznały się z „Idealną”, w której Adam i Anita zbudzili się do literackiego życia, bez problemów odnajdą się w ich historii.

„Strach, który powraca” to książka, którą pochłania się ogromnymi partiami. Trzeba przyznać, że trzyma w napięciu, a za sprawą narracji prowadzonych przez różnych bohaterów sprawia, że jest niezwykle wciągająca. Co więcej, potrafi zaskoczyć. Gdy wydaje się już, że czytelnik trafił na odpowiedni trop, a zagadka zaraz się rozwiąże, okazuje się, że wypływają kolejne wątki, które tworzą następną warstwę, komplikując historię jeszcze bardziej.

Główną bohaterkę książki Magdy Stachuli spotyka wiele nieszczęść, jej życie nie układa się, tak jakby tego chciała. Nie dziwi więc fakt, że w czasie lektury u czytelnika mogą pojawiać się pytania, czy takie nagromadzenie pewnego rodzaju zła – w danym wycinku czasu - jest realistyczne. Tego rodzaju wątpliwości towarzyszyły też samej autorce, która tłumaczy falę negatywnych zdarzeń, która oplata Anitę w podziękowaniach dla czytelników. „Przecież są osoby, które stale wpadają w te same problemy, przyciągają do siebie niewłaściwych ludzi, popełniają podobne błędy, a skoro nawet moi Czytelnicy tak bardzo czekają na kontynuację losów Anity i Adama, dlaczego nie wyjść temu naprzeciw?” – pytała retorycznie autorka.

O tym jak zgrabnie autorka prowadzi narrację i jak potrafi zainteresować czytelnika, świadczy również fakt, że po lekturze zaczęłam zastanawiać się, czy nie przeczytać pierwszej książki o losach Anity i Adama, by w formie pewnego rodzaju retrospekcji powrócić do tego, co w ich związku zdarzyło się na wcześniejszym etapie, a co doprowadziło do losów opisanych w „Strachu, który powraca”.

Czytaj także:
„Patusy używają tego określenia, a nie wiedzą, że są dla nas śmieszni i żałośni”. Gończyk o kulisach pracy policjantów

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0

Czytaj także