Janiszewska o krzywdzie dzieci, demonach przeszłości i histerii. „Największy obłęd bierze się z niemocy”

Janiszewska o krzywdzie dzieci, demonach przeszłości i histerii. „Największy obłęd bierze się z niemocy”

Dziecko, zdjęcie ilustracyjne
Dziecko, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / angiolina
Kryminalny początek roku należał m.in. do Izabeli Janiszewskiej. Była dziennikarka z przytupem weszła na rynek wydawniczy, a jej „Wrzask” został pozytywnie odebrany przez czytelników. Teraz autorka wraca z nową powieścią, która również odzwierciedla jej zainteresowanie psychologią i bierze pod lupę ważne problemy społeczne.

Powieści kryminalne mają to do siebie, że koncentrują się głównie na morderstwach, tajemniczych zgonach i dochodzeniach. Przez to niektóre z nich – chociaż różnych autorów – przypominają historię napisaną według wzoru, który sprawdza się od lat i mimo wszystko wciąż intryguje czytelników. Izabela Janiszewska zna podstawy gatunku, ale do swoich książek dorzuca wiele wątków psychologicznych, poruszając tematy istotne z punktu widzenia każdego społeczeństwa. Tym razem na rynku pojawił się jej „Histeria”, którą wydała Czwarta Strona.

„Komisarz Bruno Wilczyński popada w obsesję – nie może pogodzić się z tym, że wciąż nie udało mu się wsadzić za kratki psychopatycznego mordercy. Musi jednak wyruszyć w nowy pościg, gdy na warszawskim Ursynowie kobieta zostaje brutalnie zamordowana. Zwyrodnialec z przeszłości mimo wszystko nie daje o sobie zapomnieć. Tymczasem reporterka Larysa Luboń wpada na trop zagadkowego mężczyzny w masce, który prześladuje mieszkańców Warszawy. Czy naprawdę jest on potworem, jak sugerują media? A może prawda jest bardziej złożona? Czy wszystkie czyny muszą mieć swoje konsekwencje? Jakie bestie kryją się w zwyczajnych ludziach? I czy można uciec przed przeszłością?” – czytamy w opisie, a odpowiedzi na te pytania pojawiają się na kolejnych kartach powieści.

Wyraziste postaci

„Histeria” jest kontynuacją „Wrzasku”, a Janiszewska często nawiązuje w niej do wydarzeń z debiutanckiej powieści. Nie robi tego jednak natrętnie, przez co czytelnicy sięgający pierwszy raz po powieść tej autorki mogą przeczytać najnowszą książkę, a za lekturę pierwszej zabrać się później. Wprawdzie przeczytanie obu pozycji po kolei uporządkuje pewne zdarzenia, ale nie jest warunkiem koniecznym do satysfakcjonującego odbioru „Histerii”.

Narracja prowadzona jest z punktu widzenia dwojga głównych bohaterów: Brunona Wilczyńskiego oraz Larysy Luboń. Losy komisarza prowadzącego dochodzenie oraz wścibskiej dziennikarki przecinają się, co ma istotny wpływ na przebieg zdarzeń. Janiszewska skrupulatnie kreśli obie postaci, przypisując im wyraziste cechy charakteru i rysując dokładny obraz psychologiczny. Ukazuje ich słabostki, skrywane krzywdy oraz mechanizmy, jakie rządzą ludźmi, którzy w przeszłości cierpieli przez innych. Tutaj nic nie jest czarno-białe, ale czytelnik otrzymuje na tacy dwie osobowości, których nie sposób nie lubić.

Opisy zdarzeń są wręcz nasycone emocjami bohaterów, przez co odbiorca może przeżywać wszystko z nimi. Złościć się, irytować, bać czy śmiać, a wszystko dzięki dokładności Janiszewskiej, która z pieczołowitością potraktowała każdego z bohaterów. Powieść intryguje i czyta się lekko, w czym zapewne duża zasługa dziennikarskiego doświadczenia autorki, której styl pisarski staje się coraz lepszy.

Krzywda dzieci

O ile wątek śledztwa oraz zagadkowego mężczyzny z lasu stanowią ważną oś narracji „Histerii”, to najistotniejsze stają się inne problemy. Janiszewska dużo uwagi poświęca dzieciom, które często padają ofiarą przemocy ze strony rodziców. Autorka skupia się przede wszystkim na znęcaniu psychicznym, rzutującym na dalszy rozwój dziecka i wybory podejmowane przez nie w przyszłości. To próba zastanowienia się, na ile traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa mogą wpływać na to, czy dana osoba stanie się psychopatą.

Pisarka sporo uwagi poświęca również rodzicom, którzy w pogodni za własnymi ambicjami zapominają o dobru swoich dzieci. Skupia się przede wszystkim na matkach poniżających pociechy i tratujących je jako przeszkodę do samorealizacji. Mowa tutaj nie o atakach fizycznych, a o werbalnych, będących próbą wpędzenia dziecka w kompleksy i zastraszenia go. Janiszewska sprawnie wplata trudne historie, zwracając uwagę na problem, który w naszym kraju wciąż jest aktualny i często przemilczany. „Największy obłęd bierze się z niemocy” – brzmi hasło towarzyszące „Histerii”, która chociaż z założenia jest powieścią kryminalną, to zapewne zaintryguje fanów psychologii oraz powinna stanowić obowiązkową lekturę dla przyszłych rodziców.

Czytaj też:
Z morderstw uczynił rytuał. „Gdy zawodzi rozum, w ludziach budzą się pierwotne instynkty”
Czytaj też:
Mroczne tajemnice mogą w końcu wyjść na jaw. „Żałobnica” to nieoczywista opowieść o śmierci i strachu

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także