„Trzeba wiedzieć, o co się prosi”. Niezwykły zbiór opowiadań z mocnymi akcentami

„Trzeba wiedzieć, o co się prosi”. Niezwykły zbiór opowiadań z mocnymi akcentami

Zachód słońca, zdjęcie ilustracyjne
Zachód słońca, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Irina Iriser
„Każda ludzka historia jest jak tajemnicze laboratorium uczuć i pamięci” – w ten sposób zapowiedziana została książka „Talita”. Jej autor – Paweł Huelle – udowodnił, że stawia na bogactwo odwołań, a także moc przesłania.

Paweł Huelle to pisarz, scenarzysta i dramaturg. Jego książki pt. „Weisera Dawidka” i „Śpiewaj ogrody” uzyskały statusy bestsellerów. Utwory pisarza były tłumaczone na ponad dwadzieścia języków. Huelle za powieść „Ostatnia wieczerza” został nominowany do Nagrody Literackiej Nike. Pod koniec września nakładem Wydawnictwa Znak ukazała się najnowsza pozycja pisarza.

„Talita” to zbiór kilkunastu opowiadań, a punkt wyjścia stanowi biblijna opowieść o wskrzeszeniu z martwych córki Jaira. Przedstawione historie autor zamyka na kilkunastu do kilkudziesięciu stronach. Jednocześnie – co interesujące – każde z opowiadań wydaje się być precyzyjnie wykończone, a autor wykazuje się, nawet w tych najkrótszych, dbałością o szczegóły.

Zbiór opowiadań Paweł Huelle zaczyna z przytupem. „Talita” to opowiadanie, które dzięki swej barwności, z pewnością wielu czytelnikom zapadnie w pamięć. Akcja tytułowego opowiadania rozgrywa się w domu, w którym znajdują się zwłoki dziewczynki, a wokół jej ciała krążą opłakujący ją bliscy i osoby z dalszego otoczenia. Wszyscy uczestniczą w nocnym czuwaniu przy ciele dziecka.

Świadkowie tego wyjątkowego i generującego mnóstwo skrajnych emocji wydarzenia są niejako zawieszeni między przeszłością a tym, co nadejdzie. Przechodzą przez najtrudniejsze chwile i walczą o to, aby pogodzić się z tym, co się zdarzyło, a jednocześnie ich spokój zakłócają niespodziewane wydarzenia. Niezwykłości – i tak już wyjątkowym chwilom – dodają przejawy sił nadprzyrodzonych, których nie da się wytłumaczyć.

„Trzeba wiedzieć, o co się prosi”

„Talita” to różnorodny zbiór. Z jednej strony znajduje się w nim wyżej wspomniane opowiadanie, a z drugiej – na łamach książki pojawia się także bardzo przyziemna historia. W ostatnim opowiadaniu „Cadyk” Paweł Huelle opisuje bój o naprawę pojazdu i perypetie związane z szumami komunikacyjnymi. I tu jednak, pod płaszczykiem tej pewnego rodzaju zwyczajności realiów, w których osadzona została historia, pojawia się niezwykle silne przesłanie. „Trzeba wiedzieć, o co się prosi” – zdaje się krzyczeć autor ustami swojego bohatera. Bo na pozór trudne do spełnienia marzenie, może stać się rzeczywistością po zaledwie chwili.

Czytelnik może odnieść wrażenie, że Paweł Huelle celowo w taki sposób zaprojektował kolejność opowiadań. Zbudował klamrę z przeciwstawnych sobie, skrajnie różnych historii. „Talita” to barwny zbiór opowiadań, w których autor odwołuje się do legend, a także różnego rodzaju wierzeń. To nie jest książka, którą czyta się jednym tchem. Czasami konieczne jest przerwanie lektury, aby poukładać sobie wątki, zrobić pewnego rodzaju przetasowania. To wymagająca lektura, która obudzi wiele pytań w czytelniku.

Czytaj też:
„Myślałam, że osiągniemy rodzaj stadnej odporności. Już tak nie myślę”. Intymne zapiski z czasów lockdownu

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także