Wiceminister o opłacie reprograficznej: Zrzucamy się na służbę zdrowia i edukację, kultura też jest niezbędna

Wiceminister o opłacie reprograficznej: Zrzucamy się na służbę zdrowia i edukację, kultura też jest niezbędna

Wanda Zwinogrodzka
Wanda Zwinogrodzka / Źródło: Newspix.pl / ABACA
– To fałszywa narracja, teraz jeszcze bardziej niż wcześniej. Dla branży elektronicznej rok pandemii był okresem niebywałej prosperity, akurat przeciwnie niż dla kultury, którą lockdown zrujnował – ocenia w rozmowie „Wprost” wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka, odpierając zarzuty, że opłata reprograficzna wpłynie na ceny elektroniki.

Wprost: To nie pierwszy raz, gdy opłata reprograficzna znów jest szeroko komentowana, tym razem jednak z pewnym novum – statusem artysty zawodowego i szeregiem rozwiązań dla środowisk związanych z kulturą. Jak ocenia pani szanse na uchwalenie tego projektu, za który pani odpowiada?

Wanda Zwinogrodzka, wiceminister kultury: Żywię nadzieję, że logika faktów pozwoli to przedsięwzięcie szczęśliwie sfinalizować, mimo oporu naprawdę potężnych przeciwników. Zwłaszcza że coraz więcej osób orientuje się, o co chodzi i pomaga nam, wspiera nas. Rząd dokłada wszelkich starań, by uzdrowić system pracy twórców. Projekt został włączony do pakietu reform zwanego , co daje mu wysoką rangę. Wiele jednak zależy od postawy i aktywności środowiska artystycznego, jego umiejętności przekonania opinii publicznej, dość mocno zdezorientowanej, bo też niedoinformowanej w tej sprawie.

W kwestii tego projektu rozróżniłbym jednak dwie różne kwestie. Mało jest głosów podważających sens udzielenia pomocy artystom w trudnej sytuacji, natomiast wiele jest takich, że ma być to robione kosztem cen elektroniki – tak twierdzą producenci i dystrybutorzy.

Skoro jednak zgadzamy się, że najmniej zarabiający artyści zasługują na wsparcie – a według badania CBOS ze stycznia br. sądzi tak 58,1 proc. respondentów – to musimy wskazać jakieś źródło finansowania. Zręby systemu proponowanego w ustawie powstały w trakcie obrad Ogólnopolskiej Konferencji Kultury, czyli szerokiej debaty środowiskowej, przeprowadzonej w 2017 r. w postaci kilkunastu sesji, z udziałem ponad 200 podmiotów – związków i stowarzyszeń twórczych, instytucji artystycznych, samorządowców.

Czytaj też:
Wraca bój o ogromne pieniądze. Zyskać mają artyści, a klienci i producenci mogą stracić

I jako źródło finansowania wskazano trochę zapomnianą opłatę reprograficzną.

OKK zaproponowała, by system wsparcia artystów zawodowych finansowany był z opłaty reprograficznej, która nie jest ani „podatkiem”, ani „daniną”, jak bywa nazywana, tylko rekompensatą należną twórcom za ograniczenie ich praw autorskich, a w konsekwencji także dochodów skutkiem dopuszczenia do legalnego, bezpłatnego kopiowania i odtwarzania utworów artystycznych w ramach tzw. prywatnego użytku. Państwa, które w trosce o powszechny dostęp do dóbr kultury przyzwalają na taką praktykę, zobowiązane są straty autorów wyrównać w imię elementarnej sprawiedliwości.

Artykuł został opublikowany w 23/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 2

Czytaj także