Twardoch znów zaskoczył. Publiczność biła brawa na stojąco

Twardoch znów zaskoczył. Publiczność biła brawa na stojąco

Szczepan Twardoch podczas premiery książki „Byk”
Szczepan Twardoch podczas premiery książki „Byk” Źródło: Newspix.pl / TEDI
Szczepan Twardoch po powieściach, które były sukcesami, po sukcesie serialu „Król” nakręconego w oparciu o jedną z nich, napisał teatralny monodram – „Byk”. I on też zapowiada się na sukces. Premierę w warszawskim Teatrze Studio publiczność skwitowała oklaskami na stojąco. Twardoch idzie jak burza, czego wielu piszących mu zazdrości.

Warszawska owacja zaskoczyła tych, którzy tekst „Byka” znali wcześniej i raczej spodziewali się, że gdy jego bohater w finałowej tyradzie bluzga wściekłością w stronę – chyba – polskiej inteligencji („nie mogłem was znieść, waszej zgnilizny. Nienawidzę was”.) to jednak publiczność zareaguje buczeniem czy tupaniem. W końcu to Warszawa jest głównym siedliskiem tej inteligencji. A tu nic. Twardoch jeszcze dociska pedał i wpada w „poślizg”, każąc swojemu bohaterowi wykrzyczeć: „dobrze, że wam von dem Bach to miasto spalił, dobrze, że wam Baczyńskiego i kurwa wszystkich zabił”.

Źródło: Wprost
 4

Czytaj także