Kevin Spacey wróci na ekrany. Zagra w filmie o wnuku Czyngis-chana

Kevin Spacey wróci na ekrany. Zagra w filmie o wnuku Czyngis-chana

Kevin Spacey
Kevin Spacey / Źródło: Newspix.pl / Mauro Ujetto
Oskarżenia o molestowanie sprzed pięciu lat spowodowały, że jego aktorska kariera legła w gruzach. Teraz Kevin Spacey wraca przed kamerę. W październiku mają rozpocząć się zdjęcia do filmu "1242 - ucieczka na zachód", w którym aktor odegra ważną rolę.

Produkcja, do której zaangażowano zdobywcę dwóch Oscarów, to historia wnuka mongolskiego wodza Czyngis-chana, któremu dziadek powierzył sprawowanie kontroli nad zachodnią częścią swojego imperium. Kevin Spacey ma wcielić się w rolę Cesareaniego, człowieka, który stawi opór mongolskiej inwazji. Obok odtwórcy roli Franka Underwooda w filmie pojawić mają się również inni hollywoodzcy aktorzy: Eric Roberts, Christopher Lambert i Terence Stamp.

Kevin Specey i oskarżenia o molestowanie

Spektakularna kariera Spaceya legła w gruzach w 2017 roku, kiedy amerykańskie media przepełniły się informacjami o wykorzystywaniu seksualnym w Hollywood. BuzzFeed opublikował wyznanie Anthony'ego Rappa. Aktor opowiedział serwisowi, że kiedy miał 14 lat Kevin Spacey zaprosił go do swojego apartamentu na Manhattanie, po czym w sypialni miał położyć się na nim, gdy ten oglądał telewizję. Choć nastoletni wówczas Rapp zdołał uciec, to wspomnienie tej sytuacji nie dawało mu jednak spokoju przez całe późniejsze życie.

Po wyznaniu Rappa nastąpiła lawina oskarżeń pod adresem Spaceya. Ponad 30 osób, głównie mężczyzn, opowiedziało mediom o sytuacjach, w których aktor miał dopuścić się wobec nich niestosowanego zachowania na tle seksualnym. Gwiazdora oskarżano zarówno o molestowanie, jak i o próby gwałtu. Część tych oskarżeń zaowocowała się procesami. Niektóre batalie sądowe zakończyły się wycofaniem zarzutów, inne wciąż się toczą.

Wyznania ofiar, sprawiły, że wyjątkowo łaskawy dotychczas dla Spaceya, świat show-biznesu odwrócił się od niego. Aktora na miesiąc przed premierą kompletnie wycięto z filmu Ridleya Scotta "Wszystkie pieniądze świata", w którym grał główną rolę. Zastąpił go wówczas Christopher Plummer. Co więcej, niemal natychmiast odciął się od niego Netflix. Spacey grał główną rolę w jednej z najważniejszych produkcji platformy streamingowej "House of Cards".

Czytaj też:
Tylko dla dorosłych. Film „X” to miłosne wyznanie podlane hektolitrami krwi

 0

Czytaj także