Tę nową płytę zapowiadano kilkanaście lat. „Wreszcie jest i to świetna”

Tę nową płytę zapowiadano kilkanaście lat. „Wreszcie jest i to świetna”

Mick Jagger
Mick Jagger Źródło: Newspix.pl / EXPA
Boomersi, którzy wychowali się przy muzyce The Rolling Stones, byli udręczeni oczekiwaniem na nową płytę zespołu. Płytę zapowiadaną przez kilkanaście lat i wciąż nie nagrywaną. Kończyło się z reguły na opowieściach o tym, że muzycy już są gotowi, już się umawiają na sesje nagraniowe. Oczekujący odetchnąć z ulgą mogli dopiero w połowie tego roku, gdy pojawiała się konkretna data. I się doczekali – „Hackney Diamonds” okazał się płytą lepszą, niż ktokolwiek mógł się spodziewać po zespole, którego główni członkowie dobiegli osiemdziesiątki. To po prostu świetna płyta.

Koniec gadania, że Rolling Stones to już tylko grupa rekonstrukcyjna, która krąży po świecie imitując na koncertach dawną energię i powtarzając swoje największe hity. Teraz zdarzyło się coś takiego, jakby dąb Bartek przestał tylko szeleścić liśćmi i nagle zrobił krok wyraźnie pokazując, że nie jest zabytkiem przyrody, lecz nadal pełnym życia drzewem. Że to życie tli się jeszcze w nich pokazali niespodziewanie w czasie pandemii, gdy w 2020 roku, po latach milczenia, niespodziewanie opublikowali utwór „Living in A Ghost Town”. Krótki opis życia w pustych miastach, w zamknięciu, kiedy głównym zajęciem było wpatrywanie się w telefon i borykanie się z pesymistycznymi myślami – „zawsze czułem, że to wszystko się zawali”, śpiewał w nim Mick Jagger.

Świat na szczęście odżył, ale ich muzyczny światek musiał przetrwać wielki wstrząs – w 2021 zmarł Charlie Watts. Żałoba zespołu wywołała reakcję, jakiej można się było spodziewać: ruszyli w trasę koncertową dedykowana zmarłemu perkusiście, a potem jednak zabrali się do roboty i nagrali płytę z nowymi piosenkami opatrzoną informacją: „Dedicated with love to Charlie Watts”. Nie pierwszy raz w trakcie ich kariery okazało się, że trudne zdarzenia mobilizują zespół do działania. No i były jeszcze te ich osiemdziesiąte urodziny – Jagger ostro zaganiał kolegów do roboty, tak żeby skończyć nagrywanie do Walentynek. Udało się, płyta ukazała się 20. października, czyli między jego urodzinami (26.07) a urodzinami Keitha Richardsa (18.12). Jak zwykle dobrze to sobie wymyślił.

Cały artykuł dostępny jest w 44/2023 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.