Fragment pochodzi z książki Przemysława Pawlaka pt. „Witkacy. Biografia”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Iskry:
Samotna wycieczka górska może też dać potężne metafizyczne przeżycia, które znacznie lepiej utrwalają się w świadomości od kradzionych przeżyć i wymuszonych ekstaz narkomana.Mówią o Stachu: wariat z Krupówek, ekscentryk, zakopiański demon, nieobliczalny hulaka. Plotkują, że miewa szatańskie pomysły, paraduje po ulicach w papierowej pidżamie albo liliowo-pomarańczowym swetrze. Czyżby myślał, że należy do gwardii papieskiej? W restauracji zamiast banknotu potrafi wręczyć kelnerowi kotlet wyjęty z portfela. Wszędzie go pełno, trudno z nim wytrzymać, czemu nie może usiedzieć spokojnie w jednym miejscu?!
Pewnie niewielu jego znajomych, a jeszcze mniej nieznajomych, którzy rozpowszechniają najbardziej fantastyczne legendy o nadpobudliwym artyście, zastanawia się nad jego prawdziwym, codziennym trybem życia.
A przecież Witkacy to człowiek, który siedzi w bezruchu wręcz zawodowo!
Gdyby zliczyć i połączyć godziny spędzane przez niego przy biurku lub sztalugach, nad kartami powieści czy z pastelami w ręku, okazałoby się, że siedzi całymi latami. Zmusza się do pracy z iście benedyktyńską cierpliwością. Pisze, przepisuje, poprawia, redaguje. Czasem to przepisywanie okazuje się pełnoprawnym tworzeniem nowej wersji utworu – do „622 upadków Bunga” sięga ponownie po latach, pod wpływem uwag i rad przyjaciół zmienia styl, usuwa najbardziej infantylne fragmenty pierwotnego tekstu. Jak niejeden wybitny pisarz, szlifuje, dopieszcza, skreśla, by uzyskać dojrzalszy, bardziej satysfakcjonujący efekt. Rozprawy o teatrze, teorii sztuki, traktaty dotyczące Tajemnicy Istnienia, a także tasiemcowe listy do filozofów, wymagają ogromnego skupienia, przemyślenia argumentów do zajadłych polemik i krytycznych recenzji. Trudno sobie wyobrazić, by w tym czasie w tle nadawało choćby radio.
Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

