Gdyby żył, wyreżyserowałby "Krakowiaków i górali" w Gliwicach

Gdyby żył, wyreżyserowałby "Krakowiaków i górali" w Gliwicach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Śmierć Krzysztofa Kolbergera przekreśliła plany wyreżyserowania przez niego z zespołem Gliwickiego Teatru Muzycznego opery "Krakowiacy i górale" Wojciecha Bogusławskiego i Jana Stefaniego.

Jak poinformował w piątek dyrektor teatru Paweł Gabara, w ostatnich miesiącach Krzysztof Kolberger podjął współpracę z Gliwickim Teatrem Muzycznym. Odwiedził Gliwice i Zabrze, gdzie w Domu Muzyki i Tańca miała się odbyć premiera spektaklu, prowadził rozmowy z realizatorami, pracował nad koncepcją inscenizacji oraz nad obsadą. Mimo choroby mocno zaangażował się w produkcję. W założeniu to miała być wielka inscenizacja przygotowana przez gliwicki teatr we współpracy z Zespołem Pieśni i Tańca +Śląsk+ oraz Domem Muzyki i Tańca w Zabrzu.

- Cieszyłem się ogromnie, kiedy Krzysztof Kolberger zgodził się zrealizować w naszym teatrze "Krakowiaków i górali". Bardzo mi na tym zależało, bo wiedziałem, że zrobi to z największym pietyzmem i właściwą mu serdecznością - powiedział Gabara.

- W lipcu ubiegłego roku przyjechał, by obejrzeć scenę. Bodaj raz ze smutnym uśmiechem wyraził obawę, że nie dożyje premiery. Wszyscy stojący wówczas wokół niego mieliśmy wiarę, że tak się nie stanie. Miał być również gościem naszego Salonu Poezji. Zostały nam tylko niezrealizowane plany i najserdeczniejsze wspomnienia. Niestety, już tylko wspomnienia - mówił.

Zmarły w piątek Krzysztof Kolberger, wybitny aktor i reżyser, był artystą Teatru Narodowego w Warszawie, w którym stworzył wielkie kreacje, m.in. w "Dziadach" i "Weselu". Znany był również z wielu ról filmowych, m.in. w filmach Krzysztofa Zanussiego, Andrzeja Wajdy i Kazimierza Kutza. Ogromną popularność zdobył dzięki występom w Teatrze Telewizji. Jako reżyser współpracował z teatrami dramatycznymi i operowymi. Debiutował jako aktor w Teatrze Śląskim w Katowicach.

em
+
 0

Czytaj także