Noblistka mianowana

Noblistka mianowana

-Jelinek? Nigdy nie słyszałem - powiedział Jerzy Pilch po ogłoszeniu nazwiska laureatki literackiej nagrody Nobla. -Nigdy nie słyszałem o Elfriede Jelinek - powtórzył za Pilchem Paweł Huelle. Czyżby tegoroczna nobliska była osobą znikąd?
Niestety, coraz większe znaczenie przy wyborze laureatów literackiej nagrody Nobla ma polityka, statystyka czy inne niejasne kryteria, które na zawsze pozostaną tajemnicą członków Szwedzkiej Akademii. Wiele osób nie może wybaczyć przyznania Nobla Dario Fo. Werdykt ten do dziś jest nazywany "wybrykiem komisji" a sam laureat "medialnym błaznem". Rzeczywista wartość twórczości laureatów spada na drugi plan. Janusz Maciejewski z Instytutu Badań Literackich PAN Noblem dla Jelinek zaskoczony nie jest. Werdykt tłumaczy jednak nie zasługami austrackiej pisarki dla literatury, a tym, że po kilku Noblach dla mężczyzn przyszła pora na kobietę. Urszula Kozioł, redaktorka wrocławskiej "Odry, nie pozostawia złudzeń i nazywa utwory Jelinek "czytadełkami".

Szwedzka Akademia przyznając Nobla Jelinek zaakcentowała demaskowanie przez nią absurdalności stereotypów społecznych. Środki jakich do demaskowania używa miały mniejsze znaczenie. Kazimiera Szczuka, wielbicielka twórczości Jelinek, ceni ją również głównie za krytykę społeczną.

W Polsce została wydana jedna powieść Jelinek - "Pianistka". Książka znana była jednak raczej jako kanwa kontrowersyjnego filmu pod tym samym tytułem niż wybitny utwór literacki. Do dziś. Teraz "Pianistka" jest "Dziełem", a Jelinek "Wielką Poetką".

Sergiusz Sachno

Czytaj także