Manchester United dokonał cudu w Paryżu. Internauci bezlitośni dla PSG

Manchester United dokonał cudu w Paryżu. Internauci bezlitośni dla PSG

Mem po meczu PSG z Manchesterem United
Mem po meczu PSG z Manchesterem United / Źródło: Facebook / Michał Długozima
Piękno futbolu polega na tym, że często jest on nieprzewidywalny. Przedmeczowe przewidywania, analizy ekspertów i zwyczajna ludzka logika często muszą ustąpić zaskakującym boiskowym wydarzeniom. Tak było w środowy wieczór na Parc des Princes, gdzie skazywany na pożarcie Manchester United wyszarpał awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów faworyzowanemu PSG.

Środowe starcie Manchesteru United z Paris Saint-Germain było emocjonujące nie tylko z punktu widzenia kibiców obu ekip. Po meczu na Old Trafford wydawało się, że drużyna z Paryża ma już pewny awans. Wynik 2:0 i perspektywa rozegrania rewanżu na własnym stadionie dawały zespołowi Thomasa Tuchela poczucie, że gra w ćwierćfinale Ligi Mistrzów wymaga jedynie dopełnienia formalności, czyli spokojnego rozegrania 90 minut na stadionie Parc des Princes. Rywale paryżan udowodnili jednak, że w piłce nożnej niemożliwe nie istnieje.

Kontuzje i geniusz Solskjaera

Teoretycznie to nie miało prawa się wydarzyć. Dwie bramki do odrobienia, absencja Paula Pogby spowodowana czerwoną kartką w pierwszym meczu oraz szereg kontuzji sprawiły, że Manchester United zarówno przez kibiców, jak i ekspertów był upatrywany przed środowym spotkaniem jako chłopiec do bicia. Z powodu kontuzji gwiazd pokroju Andera Herrery, Nemanji Matica, Anthony'ego Martiala czy Jesse'go Lingarda, w podstawowej jedenastce zobaczyliśmy nazwiska takie jak McTominay czy Pereira, które przeciętnemu fanowi piłki nożnej nic nie mówią.

Od wielu lat piłkarscy kibice narzekają, że w futbolu zaczynają rządzić pieniądze. Najlepsze kluby na świecie rywalizują w walce o piłkarzy, wykładając na stół często niebagatelne sumy. Taką drużyną jest PSG, które od kilku lat ma aspirację do walki o europejskie trofea. Ole Gunnar Solskjaer i jego podopieczni udowodnili jednak, że na boisku pieniądze nie grają. „Czerwone Diabły” bezbłędnie wykorzystały błędy rywali, a determinacją i zaangażowaniem pokazały, że w pełni zasługują na awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Gdy Marcus Rashofrd zdobywał bramkę z rzutu karnego na 3:1, kibicom Manchesteru United przypomniało się pamiętne spotkanie z 1999 roku. Wówczas to angielska ekipa walczyła w finale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium, a bramkę na wagę pucharu w doliczonym czasie gry zdobył nie kto inny jak... Solskjaer.

Błędy PSG

Norweski trener, a w przeszłości bramkostrzelny piłkarz, powoli przywraca klubowi z Manchesteru dawną świetność. Zwycięstwo 3:1 z PSG po dwóch bramkach Romelu Lukaku i trafieniu Marcusa Rashforda jest dowodem na to, że „Czerwone Diabły” otrząsnęły się z kryzysu spowodowanym nie do końca trafnymi decyzjami Jose Mourinho. Manchester United w końcu przypomniał sobie, że przez lata był kojarzony z zaciętością oraz walką do samego końca. Chociaż dużo mówi się o tym, że PSG przegrało na własne życzenie, a błędy Gianluigiego Buffona i Thilo Kehrera były prezentami dla podopiecznych Solskjaera, to warto pamiętać, że sytuacje trzeba jeszcze wykorzystywać. A drużynie z Manchesteru nie zabrakło wyrachowania i skuteczności, które pozwoliły i awansować do najlepszej ósemki rozgrywek.

Czytaj także:
Historyczna klęska Realu Madryt. Hiszpańskie media i internauci są bezlitośni

Galeria:
MEMY po meczu PSG z Manchesterem United

Czytaj także

Czytaj także