Dwie bramki w końcówce i koniec marzeń o LM. Zobacz najlepsze memy po meczu Piasta!

Dwie bramki w końcówce i koniec marzeń o LM. Zobacz najlepsze memy po meczu Piasta!

Mem po meczu Piasta Gliwice z BATE Borysów
Mem po meczu Piasta Gliwice z BATE Borysów / Źródło: fangol.pl
To nie tak miało się skończyć. Jeszcze na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego wydawało się, że Piast Gliwice dowiezie jednobramkowe prowadzenie do końca i zamelduje się w kolejnej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Fatalne błędy w obronie sprawiły jednak, że mistrz Polski odpadł z rozgrywek, a kibicom pozostaje jedynie tworzenie memów.

Chociaż Piast wywiózł z Białorusi korzystny remis, to przed rewanżem to BATE Borysów było faworytem. Podopieczni Aleksieja Bahy mają doświadczenie gry w europejskich pucharach i wiedzą, jak radzić sobie pod presją w rewanżach rozgrywanych na wyjeździe. Mistrz Polski z kolei miał szansę na przejście do historii. Jeszcze nigdy ekipa z Gliwic nie wygrała dwumeczu na tym poziomie, a awans do drugiej rundy eliminacji do  byłby dużym sukcesem.

Czerwiński błędy naprawił bramką

BATE od początku spotkania wyszedł wysokim pressingiem. Podopieczni Bahy nie dawali Piastowi wiele miejsca do rozgrywania, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie. Swoich kolegów długimi podaniami szukał Patryk Dziczek, ale rywale dobrze ustawiali się w defensywie. Nerwowo grał Jakub Czerwiński, który najpierw po błędzie w przyjęciu niemal sprezentował piłkę rywalom przed własnym polem karnym, a później wybijał piłkę głową przed nadbiegających rywali. Były gracz Legii Warszawa szybko się jednak zrehabilitował, zamieniając w 21. minucie świetne dośrodkowanie Joela Valencii na bramkę.

Po strzeleniu bramki Piast nie cofnął się do obrony, a BATE stroniło od szarż i zmasowanych ataków. Mistrz Polski miał za to okazje do podwyższenia. Groźnie było w 42. minucie, kiedy to Valencia wyprowadzając kontrę zagrał do Hateley'a, a ten do Parzyszka. Napastnik Piasta uderzał zza pola karnego, ale piłka po rykoszecie przeleciała obok bramki. Chwilę później przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał Czerwiński, ale tym razem bramkarz BATE pewnie wyłapał jego strzał. Do szatni podopieczni Fornalika schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

Fatalny błąd bramkarza

Mistrzowie Polski wyszli na drugą połowę z przeświadczeniem, że nie ma sensu bronić jednobramkowej przewagi. Piast grał uważnie w obronie, ale jednocześnie nie dał się spychać do głębokiej defensywy i co jakiś czas nękał obronę rywali atakami. Piłkarze z Gliwic wprawdzie nie rozgrywali koncertowego spotkania, ale trzeba przyznać, że BATE nie postawiło wysoko poprzeczki. W akcjach mistrza Białorusi brakowało składności i skuteczności, a poziom prezentowany przez graczy daleko odbiegał od tego, co pokazywali w poprzednich edycjach europejskich pucharów.

Nie oznacza to jednak, że podopieczni Bahy nie mieli swoich okazji. Nerwowo w polu karnym Piasta zrobiło się w 61. minucie, kiedy Skawysz dobrze przyjął piłkę w szesnastce, uwolnił się spod opieki Koruna i oddał strzał. Na szczęście dla mistrzów Polskich piłka przeleciała minimalnie obok bramki. Gdy wydawało się, że BATE już nie zagrozi Piastowi, w 81. minucie ziścił się najgorszy scenariusz. Milic otrzymał długą piłkę, Plach próbował interweniować, ale sfaulował rywala i sprowokował rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił Moukam, doprowadzając tym samym do remisu w spotkaniu oraz dwumeczu.

Na kilka minut przed końcem spotkania kibice zaczęli zastanawiać się, czy Piast wytrzyma fizycznie ewentualną dogrywkę. Te rozmyślania przerwali rywale, a konkretnie Wołkow, który w 87. minucie wykorzystał dośrodkowanie Stasewicza i umieścił piłkę w bramce mistrza Polski. Tym samym podopieczni Waldemara Fornalika stracili w ciągu kilku minut dwie bramki i pożegnali się z marzeniami o walce o Ligę Mistrzów.

Czytaj także:
David Beckham startuje z nowym biznesem. Pozazdrościł Hollywood

Galeria:
Memy po porażce Piasta Gliwice z BATE Borysów

Czytaj także

 0

Czytaj także