Niespodzianki w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Oto najciekawsze z nich

Niespodzianki w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Oto najciekawsze z nich

Demba Ba, który zdobył bramkę w meczu z Manchesterem United
Demba Ba, który zdobył bramkę w meczu z Manchesterem United / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Za nami już połowa rozgrywek grupowych w Lidze Mistrzów, a pierwsze trzy kolejki obfitowały w zaskakujące wyniki. Do największych niespodzianek można zaliczyć chociażby porażkę Manchesteru United z İstanbul Başakşehir, czyli debiutantem w prestiżowym turnieju.

Manchester United był jednym z faworytów grupy H. Ekipa z Old Trafford ma apetyt na zawojowanie europejskich pucharów, a transfery graczy takich jak Bruno Fernandes czy Edinson Cavani miały wynieść Czerwony Diabły na jeszcze wyższy poziom. Dobrą formę podopiecznych Ole Gunnara Solskjaera można było podziwiać już w starciu z PSG, które angielska ekipa wygrała 2:1. Późniejsza wysoka wygrana 5:0 z RB Lipsk sprawiła, że Manchester United stał się pretendentem do wygrania grupy. Mecz na wyjeździe z İstanbul Başakşehir wprawił jednak w osłupienie zarówno kibiców, jak i komentatorów.

Spotkanie, które rozegrano 4 listopada, z pewnością można nazwać wielką niespodzianką. Piłkarze Manchesteru United zagrali wolno, bez polotu, a co najważniejsze popełniali karygodne błędy w obronie. Te rywale bezlitośnie wykorzystali, dzięki czemu mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla gospodarzy. Demba Ba i Edin Visca swoimi trafieniami zapisali się w historii klubu, ponieważ były to pierwsze bramki zdobyte przez İstanbul Başakşehir w .

Real i Inter zawodzą

Dużą niespodzianką są także poczynania Interu Mediolan i Realu Madryt, których los skojarzył w jednej grupie. Ekipy te zajmują kolejno czwarte i trzecie miejsce, ustępując miejsca Szachtarowi Donieck i Borussi Mönchengladbach. Porażki i remisy z teoretycznie słabszymi rywalami sprawiły, że faworyci do awansu do 1/8 finału muszą się natrudzić, by wyjść z grupy.

W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć o pozytywnych zaskoczeniach w pierwszej fazie Ligi Mistrzów. Wspomniana Borussia przewodzi stawce w grupie B, chociaż pięć zdobytych punktów nie gwarantuje jeszcze awansu do kolejnej fazy. Dotychczasowe występy niemieckiej ekipy mogą być jednak traktowane jako spore zaskoczenie, a remisy z faworyzowanymi Interem i Realem sprawiają, że podopieczni Marco Rose zaczynają być traktowani jako czarny koń turnieju.

Czytaj też:
Co wiemy na półmetku zmagań grupowych w Lidze Mistrzów? Te ekipy są niemal pewne awansu

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także