Jak na protest dotarli warszawiacy? Spełnia się koszmar Waszczykowskiego

Jak na protest dotarli warszawiacy? Spełnia się koszmar Waszczykowskiego

Witold Waszczykowski
Witold Waszczykowski / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Minister Witold Waszczykowski na początku swojej kadencji wypowiedział prorocze słowa. Na niedzielny protest przeciwko reformom PiS mnóstwo osób przyjechało właśnie wzgardzonymi przez niego rowerami.

W związku z niedzielnymi protestami przeciwko zawłaszczaniu sądownictwa przez Prawo i Sprawiedliwość, sporą popularnością cieszy się zwłaszcza jedna fotografia. Nie przedstawia ona jednak tłumów protestujących przeciwko naruszaniu zasady trójpodziału władzy, ale środki lokomocji protestujących przed Sejmem warszawiaków. Chodzi o rowery miejskie. Jest ich tak dużo, że przybywający na manifestację nie mają gdzie stawiać kolejnych.

Ta informacja nie powinna być jednak dla nikogo zaskoczeniem. Już ponad rok temu kłopoty z rowerami przewidział minister spraw zagranicznych rządu PiS Witold Waszczykowski. W jednym z wywiadów określił ten środek lokomocji jako wrogi i sprzeczny z „polskimi wartościami”. – Poprzedni rząd realizował tam (w mediach publicznych) określony lewicowy program. Tak jakby świat według marksistowskiego wzorca musiał automatycznie rozwijać się tylko w jednym kierunku - nowej mieszaniny kultur i ras, świata złożonego z rowerzystów i wegetarian, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii i walczą ze wszelkimi przejawami religii. To ma niewiele wspólnego z tradycyjnymi polskimi wartościami – przekonywał.

 6
  •  
    Bruce Lee w filmie "Wejście smoka" miał taką taktykę "walki bez walki". Myślę, że Kaczyński wielokrotnie obejrzał ten film. Wypuszcza na miasto przedstawicieli totalnej opozycji, z którymi stosuje tę taktykę. Wystarczy im dać mikrofon, podium i sami się skompromitują. Ich manifestację trzeba solidnie ochraniać, aby nikt im nie przeszkadzał. Robią to po prostu świetnie.
    •  
      Treść została usunięta
      •  
        Oj słabo z frekwencją, słabo. Podobno faszyzm za rogiem i ojczyzna w potrzebie, a ludzie siedzą przy grillach i wcinają karkówkę i popijają piwem. Nawet członkowie rodzin KODziarzy olali sprawę.
        Ja też wypiłem piwo. Na pohybel totalnej opozycji.
        • Treść została usunięta

          Czytaj także