Lewandowski nie zwalnia nawet na chwilę. W poniedziałek obronił licencjat i dołączył do Krychowiaka

Lewandowski nie zwalnia nawet na chwilę. W poniedziałek obronił licencjat i dołączył do Krychowiaka

Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak
Robert Lewandowski, Grzegorz Krychowiak / Źródło: Newspix.pl / Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Kapitan reprezentacji Polski w niedzielę strzelił gola na 3:2, decydującego o wygranej z Czarnogórą. Zamiast świętować całą noc z kolegami, wstał wcześnie w poniedziałek, by bronić swojej pracy licencjackiej na uczelni.

9 października kapitan reprezentacji Polski i napastnik Bayernu Monachium obronił pracę licencjacką w Wyższej Szkole Edukacji w Sporcie. Kierunkiem studiowanym przez Roberta Lewandowskiego było wychowanie fizyczne o specjalizacji trenersko-menedżerskiej. Pozwala to mieć nadzieję, że po zakończeniu kariery piłkarskiej „Lewego” zobaczymy jeszcze na boiskach w charakterze trenera. Dzięki mamie piłkarza wiemy, że obronił się na ocenę bardzo dobrą. Po opuszczeniu murów uczelni zawodnik rozdał jeszcze parę autografów. Pomyślne zakończenie licencjatu oznacza, że nasza reprezentacja ma już dwóch piłkarzy na tym etapie nauki. Wcześniej na uniwersytecie w Lyonie kierunek organizacja klubów sportowych ukończył pomocnik reprezentacji i gracz PSG, wypożyczony obecnie do West Bromwich Albion – Grzegorz Krychowiak.

Czytaj także:
Piękny gest Roberta Lewandowskiego. Piłkarz spełnił marzenie niepełnosprawnego chłopca

Ostatni mecz eliminacji

W rozgrywanym w niedzielę meczu Polacy pewnie pokonali w Warszawie reprezentację Czarnogóry 4:2 i awansowali na mundial. Dzięki zwycięstwu z Czarnogórą i dobrej grze w eliminacjach Polska po raz ósmy w historii awansowała na Mistrzostwa Świata, które odbędą się w 2018 roku w Rosji.

Podobnie jak w ostatnim spotkaniu z Armenią, Polacy szybko objęli prowadzenie w decydującym meczu eliminacji mistrzostw świata na PGE Narodowym. Pierwszą bramkę już w 6. minucie zdobył pomocnik Legii Warszawa, który bez problemu pokonał bramkarza. Po otwarciu wyniku przez gospodarzy do ataku ruszyli reprezentanci Czarnogóry. Goście nastawili się na kontry, ale nie potrafili stworzyć sytuacji, którą zaskoczyliby polską obronę czy Wojciecha Szczęsnego, który pewnie spisywał się między słupkami. W 9. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji i potrzebna była chwila przerwy. Kawałek murawy na połowie Biało-czerwonych dosłownie zawinął się i trzeba było wyrównać plac gry.

Czytaj także:
Ten mecz przejdzie do historii! Dramatyczna końcówka i grad goli. JEDZIEMY NA MUNDIAL!

Polacy nie kazali kibicom długo czekać na kolejnego gola. Bramki dla naszej reprezentacji zdobywali oprócz Krzysztofa Mączyńskiego (6') kapitan drużyny Robert Lewandowski (85'), Kamil Grosicki (15') oraz samobójczą Filip Stojković po zagraniu Kuby Błaszczykowskiego (87'). Gole dla Czarnogóry zdobyli Stefan Mugosza (78') oraz Zarko Tomaszević (83').

Czytaj także:
Robert Lewandowski buduje restaurację na wodzie

Czytaj także

 1

Czytaj także