„Halo, tu Hania”. Internauci kpią z Gronkiewicz-Waltz

„Halo, tu Hania”. Internauci kpią z Gronkiewicz-Waltz

O prezydent Warszawy znowu stało się głośno. Tym razem jednak nie za sprawą reprywatyzacji, ale gigantycznego rachunku telefonicznego, jaki nabiła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Z polityk PO natychmiast zaczęli kpić internauci, wypominając przy tym, że za jej rozrzutność zapłacili podatnicy.

Galeria:
Kosmiczny rachunek Hanny Gronkiewicz Waltz. Internauci komentują

Przypomnijmy, że w piątek portal Fakt 24.pl poinformował o gigantycznym rachunku, jaki nabiła podczas pobytu w Izraelu oraz Stanach Zjednoczonych na służbowym telefonie prezydent Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz natychmiast stała się obiektem kpin użytkowników Twittera. Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej Patryk Jaki zamieścił specjalną grafikę, poprzez którą wypomina prezydent Warszawy, że to podatnicy zapłacą za jej rozrzutność.

Dokładna suma opłaty za służbowy telefon wynosi 48981,43 złote. Jak wynika z informacji uzyskanych przez „Fakt” z ratusza, Hanna Gronkiewicz-Waltz nie włączała za granicą Wi-Fi i łączyła się z internetem przez roaming. Kolosalny rachunek prezydent stolicy miała nabić podczas wizyty w Izraelu oraz USA. W pierwszym kraju przebywała w lipcu 2017 roku. W tym samym czasie komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji zajmowała się nieprawidłowościami przy zwrocie działek na ulicach Chmielnej, Siennej i Twardej.

– Rachunek obejmuje telefon oraz tablet, czyli rozmowy oraz połączenia z internetem i zostanie on pokryty z budżetu miasta, gdyż były to rozmowy wykonywane w celach służbowych – stwierdził Bartosz Milarczyk, rzecznik stołecznego ratusza.

Według „Faktu”, już we wrześniu pojawiła się informacja o astronomicznym rachunku, który nabiła Hanna Gronkiewicz-Waltz za połączenia telefoniczne i korzystanie z internetu. Wtedy rzeczniczka ratusza Agnieszka Kłąb informowała, że ogromny rachunek nigdy nie trafił do magistratu.

/ Źródło: Fakt24.pl, Wprost.pl

Czytaj także

Czytaj także