Natalia Przybysz: Skończmy z tematami tabu – w każdej rodzinie znajdzie się lesbijka czy gej

Natalia Przybysz: Skończmy z tematami tabu – w każdej rodzinie znajdzie się lesbijka czy gej

Natalia Przybysz
Natalia Przybysz / Źródło: Newspix.pl / LUKASZ WIESZALA / FOKUSMEDIA
– Wylądowaliśmy na różnym biegunach, ale  marzenia mamy wspólne –  mówi we „Wprost” Natalia Przybysz.

Agata Jankowska, „Wprost”: Dobrze ci się żyje w Polsce?

Natalia Przybysz: To moje przeznaczenie. Tu się urodziłam, mówię, śpiewam i myślę po polsku. Ostatnio radykalnie się podzieliliśmy, ale wszyscy jesteśmy przecież ulepieni z tej samej, polskiej plasteliny. Doświadczyła nas i poraniła ta sama historia. Wylądowaliśmy na różnym biegunach, ale moim zdaniem najważniejsze są marzenia. A te, mam nadzieję, mamy wspólne.

Czyli jakie?

O wolności, o szczęściu, o zdrowiu własnym i bliskich. Martin Luther King mówił „I have a dream”. John Lenon śpiewał „Imagine”. To porusza wyobraźnię. Mam prośbę do wszystkich, którzy wzięli się w naszym kraju za władzę – zamknijcie oczy, i wyobraźcie sobie konsekwencję swoich marzeń. A jeśli mamy wspólne nadzieje, a sądzę, że tak jest, to możemy od razu przejść do ich realizacji, a nie bez sensu stroszyć pióra. Konflikty odbierają nam energię, bo kłócimy się o bzdury. Skończmy z tematami tabu – w każdej rodzinie znajdzie się lesbijka, czy gej. Co trzecia kobieta miała aborcję. Słuchajmy się, obydwie strony powinny móc opowiadać. Może zamiast przekrzykiwać się wzajemnie lepiej dotrzeć do źródeł naszych lęków, strachów, obaw, uprzedzeń i pomóc sobie wzajemnie?

Twoja nowa płyta, „Jak Malować Ogień”, jest zapisem właśnie takiej próby?

Znalazłam się w dobrym miejscu w życiu. Płyta stała się owocem spotkania czterech wspaniałych muzyków – Patryka Strawińskiego basisty, Kuby Staruszkiewicza perkusisty, Mateusza Waśkiewicza i Jurka Zagórskiego, czyli gitarzystów. Czuję się częścią tandemu. Proces tworzenia albumu zakładał, że wszyscy jesteśmy producentami – każdy ma swój wkład, każdy decyduje, jak gra.To przedsięwzięcie było bardzo wolnościowe, wręcz anarchiczne, ale też pełne harmonii. Dzięki temu znalazłam w sobie odwagę i inspirację, aby odszukać historie, którą opowiedziałam.

Śpiewasz: „Kochamy się źle, czy dobrze, coraz więcej czytamy o tym książek. Żeby kochać lepiej chcemy zmądrzeć”. Co to znaczy?

Przestaliśmy ufać sobie. Nie umiemy wypełniać naszych naturalnych ról, tracimy instynkty. Wyszliśmy z trzewi, z serca, z ciała. Wyszliśmy z siebie przez oczy, na ekrany, do książki, gazet, poradników. Całe nasze życie jest na youtubie. Tutoriale mówią nam, jak żyć. I jak kochać.

Może boimy się sobie zaufać?

O tym jest piosenka „Wyspa”. „Dlatego właśnie nie można z kamienia dotykać rzeźb, bo pod czułą ciepłą dłonią, obudzić można lęk”. Musimy zacząć się dotykać, słuchać siebie i serca. Staram się jak najczęściej przytulać ludzi, po koncertach oferuję fanom przytulaki. Pod wpływem dotyku obniża się poziom kortyzolu, wydziela się oksytocyna. Spróbujmy wyjść z optycznego postrzegania świata, do odczuwania kinestetycznego. Wyzwólmy zmysły.

Bo nie ułożymy sobie kontaktów z innymi ludźmi bez harmonii z naturą?

Absolutnie. Musimy osadzić siebie w czasie i miejscu – tu i teraz. I wiem, że to nie jest łatwe zadanie, że wymaga codziennej pracy, rytuałów, które trzeba w kółko powtarzać. Pomagają mi joga, medytacja, praca z ciałem. To wszystko wskrzesza uważność, przywołuje człowieka w głąb siebie. Musimy się nauczyć, jak wyrażać emocje, aby być w harmonii ze sobą i z wszechświatem. W końcu jesteśmy jego częścią.

Ekologia jest dla ciebie istotna?

Powinna być ważna dla nas wszystkich. Prognozy dla naszej planety są przerażające. Wprawdzie budzi się świadomość obywatelska, niestety reagujemy zbyt wolno. Moglibyśmy się wreszcie przestać wygłupiać.

I co zrobić?

Co tylko się da. Przestańmy jeść mięso, przestańmy kupować zbędne rzeczy, segregujmy śmieci. Nauczmy się szanować przedmioty – reperujmy, przyszywajmy guziki, zacerujmy dziurę w skarpetce. Doszliśmy do granic absurdu – kupujemy specjalnie podarte spodnie, specjalnie postarzałe ubrania, zamiast „zestarzeć” te, co mamy. Philip K. Dick w książce „Blade Runner. Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” napisał, że chłam nas załatwi, chłam nas pokona. A więc podzielmy się tym chłamem co mamy, i skończmy z permanentną konsumpcją.

Ty od deklaracji przechodzisz do czynów. To nie przypadek, że winyl „Jak Malować Ogień” jest zielony, a CD przezroczysta.

Płyta winylowa jest w kolorze zielonego curry, następne wydanie będzie buraczane. To dlatego, że powstały z granulatu, czyli zmielonych odpadów innych płyt. Jesteśmy pionierami w produkcji ekologicznych winyli z recyklingu. Na świecie znalazłam tylko jeden zespół, z USA, który wydał płyty powstałe z odpadów z morza, ale prawdopodobnie my byliśmy pierwsi. Przy produkcji CD chcieliśmy użyć jak najmniej chemii i aluminium. Papier użyty do opakowania pochodzi z recyklingu, a folia powstała z kukurydzy.

Kontakty z innymi ludźmi, z samą sobą, z naturą. O tym wszystkim śpiewasz na płycie. Ale jak ma się do tego „Krakowski Spleen” z repertuaru Maanamu?

To także piosenka o oczyszczeniu. Zaczęło się od tego, że dostałam propozycję wykonania tego na obchodach 30 lecia Solidarności. Byłam poruszona i zaszczycona, jednak telewizja, która emitowała koncert, ostatecznie zrezygnowała ze mnie. Pewnego poranka, gdy ćwiczyłam jogę, wpadł mi do głowy „Krakowski spleen” i doznałam olśnienia – to piosenka o jodze. Wiem, że utwór opisywał stan wojenny, ale ja w niej odkryłam inną treść, drugi sens. Według mojej interpretacji, to opowieść o wędrówce świadomości ze świata tamasu, czyli ignorancji, ciemności, ciężkości („znikam, kulę się w sobie”) ku światłu, ku słońcu. Wiatr, czyli oddech, rozgoni ciemne zasłony umysłu, uspokoi myśli, wyciszy emocje i pozwoli nam stanąć w słońcu. Na raz – to bardzo ważne. Bo na raz zaczerpujemy ekam, czyli wdech. Patrzymy w górę, na dłonie. I to jest początek powitania słońca.

* Natalia Przybysz (ur. 1983) – piosenkarka i autorka tekstów. Karierę zaczynała w zespole Sistars, razem z siostrą Pauliną. Od 2006 prowadzi solową działalność artystyczną. Wydała nową płytę „Jak malować ogień”.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2020
Artykuł został opublikowany w 2/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 15
  • jacy, wy - homofoby - jesteście śmieszni,
    HA, HA, HA, HAAAAAA !
    ŻAL MI WAS , ROZWIELITKI UMYSŁOWE ;-)
    •  
      W mojej rodzine I w rodzinach wszystkich moich znajomych przyjaciol, blizszej I dalszej rodzina akurat nie ma ani pederastow ani lesbijak. Sadze ze skala zjawiska jest marginalna I dla popularnoscI rozdmuchiwana przez celebrytow aspirujacych do roli autorytetu. Proponuje zejsc na ziemie.
      • Cały czas szukam i nie odpuszczę, dopóki nie znajdę.
        • Treść została usunięta
          • Treść została usunięta