Alek Rogoziński powraca z nową książką. Celebryci w krzywym zwierciadle i misternie skonstruowana intryga

Alek Rogoziński powraca z nową książką. Celebryci w krzywym zwierciadle i misternie skonstruowana intryga

Okładka książki „Dom tajemnic”
Okładka książki „Dom tajemnic” / Źródło: WPROST.pl
„Reality show >>Dom tajemnic<< zapowiada się na niekwestionowany hit nowej ramówki wiodącej stacji telewizyjnej, Tele-Pol. Czy jest coś co może pójść nie tak? Oczywiście! Zacznijmy choćby od trupa, który pojawia się już w pierwszych minutach premierowego odcinka na żywo” – tak zapowiada się najnowsza książka Alka Rogozińskiego „Dom tajemnic”, która ukaże się nakładem wydawnictwa Edipresse.

Alek Rogoziński, jak mało kto, potrafi rozbawić swoich czytelników, choć jego bohaterom nie zawsze jest do śmiechu. „Dom tajemnic” to już w dwunasta książka w jego dorobku. Książka ta to dowód na to, że autor jest wnikliwym obserwatorem świata popkultury i show-biznesu. Środowisko celebryckie ukazane jest tu w krzywym zwierciadle, ale bez nadmiernej złośliwości czy hejtu. Dodatkową zabawę z pewnością zapewni próba odnalezienia pierwowzorów występujących w książce, charakterystycznych, kreślonych pewną kreską postaci. Misternie skonstruowana intryga kryminalna i chęć poznania odpowiedzi na pytanie - kto stoi za kolejnymi morderstwami w „Domu tajemnic” sprawi, że czytelnik nieraz będzie musiał walczyć z pokusą, aby przeskoczyć kilka zdań lub stron do przodu.

Mariusz i Dominika znajdą się w naszpikowanym pułapkami domu-labiryncie wraz z dziesięciorgiem mniej lub bardzie rozpoznawalnych celebrytów. Jednak wydarzenia w zamkniętym domu bardzo szybko przestaną biec według przygotowanego przez producentów scenariusza. Dynamiczne zwroty akcji, salwy śmiechu przeplatane z momentami grozy będą towarzyszyć czytelnikom niemalże od pierwszych stron. Czy uda im się wyjść cało z opresji. Kto zginie? Komu uda się zidentyfikować prawdziwego mordercę? I jaką rolę tym razem odegra mama Dominiki? Odpowiedź już 18 września w „Domu tajemnic”

Oto fragment książki:

Przez chwilę panowała grobowa cisza, którą nagle przerwał głośny śmiech wpatrzonej w ekran swojej komórki Iwki. Mario i Miśka zgodnie się wzdrygnęli i skierowali na nią zdziwione spojrzenia. – Co wy byście beze mnie zrobili?! – Iwka poderwała się z fotela i ruszyła tanecznym krokiem kujawiaka dokoła pokoju. Mario był przekonany, że ze stresu zwariowała już do reszty i w popłochu zaczął dumać, czy dadzą radę razem z Miśką dobiec do drzwi, zanim ta wariatka ich zaatakuje. Jego asystentka wykonała dwie rundy wokół pokoju, wykrzykując: „Oj, da dana, dana, dana, oj!”, po czym stanęła tuż nad spanikowanym Mario i podsunęła mu pod nos swój telefon. – Oto jest rozwiązanie wszystkich naszych problemów!

Mario skierował wzrok na ekran, pokazujący konwersację prowadzoną w Messengerze. „Propozycja zaakceptowana u góry. Kwestia honorarium do uzgodnienia. Pewnie będzie o połowę mniejsze niż to, o którym rozmawialiśmy, ale i tak na pewno dojdziemy do porozumienia”, przeczytał.

– Co to niby ma być? – zapytał, odwracając komórkę w stronę stojącej przy jego biurku Miśki. – Coś ty znowu wykombinowała, do jasnej Anielki?! – Kiedy smażyłeś się na skwarę na Cyprze, a Miśka wypoczywała na Mazurach, wybrałam się na kolację z jednym z moich starych kolegów z czasów liceum i dowiedziałam się od niego w sekrecie, że Tele-Pol przygotowuje nowe reality-show „Dom tajemnic” – wyjaśniła Iwka, klapnąwszy z powrotem na swoje miejsce – i że chcą, żeby wystąpiły tam znane osoby, reprezentujące wiele fachów. Nie tylko gwiazdy estrady czy kina, ale też sportowcy, znani szefowie kuchni, projektanci. Ów kolega jest jednym z producentów tego programu. Właściwie to nawet przez chwilę, po maturze, był więcej niż tylko kolegą...

Mario mimowolnie chrząknął. – To nie było to, co myślisz – oburzyła się Iwka. – Jego podniecały dziewczyny w gorsetach. Taki mały fetysz. A jak czułam się w takim stroju jak Joanna D’Arc i zamiast o seksie myślałam tylko o tym, że powinnam poprowadzić wojsko francuskie przeciw Anglii. Doszliśmy więc szybko do porozumienia, że lepiej być dobrymi przyjaciółmi niż fatalnymi kochankami.

– Zdecydowanie za dużo informacji! – stwierdził stanowczo Mario, demonstracyjnie zatykając sobie na chwilę uszy. – Swoją drogą… – zamyśliła się Iwka. – Maciek strasznie się postarzał. W ogóle bym go nie poznała. Kiedyś miał brodę, a teraz jest gładko ogolony. I mam wrażenie, że zmienił też kolor włosów. Ale może siwieje. Bez sensu, że niektórzy faceci tak bardzo boją się siwizny. Dla mnie taki szpakowaty facet jest bardziej sexy. Tak czy siak, Maciek jest ode mnie starszy ledwie o cztery lata, a wygląda, jakby miał czterdziestkę. W sumie nawet się nie dziwię. Spotkała go straszna tragedia. (…)

– Współczuję – powiedział Mario. – Aczkolwiek nadal nie rozumiem, jak niby ten program ma nam pomóc wyjść z kłopotów? Będziemy w nim jakoś partycypować? Robić mu promocję? – Lepiej! – zakrzyknęła Iwka, odzyskując w mgnieniu oka pogodny nastrój. – Udało mi się załatwić ci występ przed kamerą! Czujesz? Przez całe trzy miesiące!

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0

Czytaj także