Książka

Książka

Archiwalne ostatki

Kiedy się patrzy na opasłe tomy korespondencji np. Lema czy Mrożka, rodzi się pytanie: kiedy aktywni autorzy znajdowali czas na pisanie tylu listów? Jednak znajdowali i czytelnicy mają teraz z tego uciechę, a badacze literatury pożytek. Ale czasy korespondencji kończą się, bo e-maile mało kto archiwizuje, a niezbyt urodziwe SMS-y i im podobne przepadają. Trzeba się więc cieszyć tym, co jeszcze wydawcy mogą ujawnić z korespondencji wybitnych pisarzy, bo to już „ostatki”. Niedawno ukazały się dwa tomy korespondencji Wisławy Szymborskiej: ze Stanisławem Barańczakiem i z Joanną Kulmową. Wydawcy dołożyli starań, by pokazać również stronę wizualną listów, co jest szczególnie ważne w przypadku noblistki obsyłającej przyjaciół słynnymi, własnoręcznie wykonywanymi i żartobliwymi kolażami. W korespondencji z Barańczakiem humor Szymborskiej rozkwitał, bo poeta i jej tłumacz, póki był w formie, przerzucał się z nią językowymi dowcipami oraz gierkami i one przeplatały się w ich listach z kwestiami zawodowymi. Tonacja korespondencji z Joanną Kulmową jest inna – wiadomo: Kulmowa nie brylowała na amerykańskich uniwersytetach, lecz mieszkała na polskiej prowincji, była prawie rówieśnicą Szymborskiej i o wiele aktywniejszą od niej korespondentką. Dwa świetne, w wielu momentach zabawne tomy dla czytelników interesujących się ukrytą stroną życia literackiego. No i dają szeroki wgląd w mało znany postronnym czytelnikom nurt „prywatnej” twórczości noblistki.

Okładka tygodnika WPROST: 5/2020
Artykuł jest zamknięty
Artykuł został opublikowany w 5/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także