Wzbudzać emocje w odbiorcach

Wzbudzać emocje w odbiorcach

Remigiusz Mróz
Remigiusz Mróz / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Stephen King nieustannie mnie inspiruje. Ilekroć mam słabsze dni, czytam lub oglądam jakiś wywiad z Kingiem – mówi Remigiusz Mróz.

Pierwsza inspiracja, jaką pamiętam, miała – a jakże – podłoże kryminalno-literackie. W podstawówce wpadłem po uszy w serię książek „Nowe przygody trzech detektywów”. Z przyjaciółmi założyliśmy klub zajmujący się rozwiązywaniem kryminalnych zagadek. Skończyło się na zalaminowaniu legitymacji, których nigdy nie przetestowaliśmy.

Przyczynkiem do napisania książki może być artykuł, podejrzane spojrzenie rzucone przez przechodnia lub esemes od firmy kurierskiej, mimo że nic nie zamawiałem. Inspiracje otaczają nas i wypełniają nasz świat – wszyscy je widzimy, a pisarze nie mają żadnych specjalnych czułek, by je odbierać. Różnimy się od innych tym, że odkładamy je w głowie i czekamy, czy zrodzi się z nich materiał na powieść.

Okładka tygodnika WPROST: 5/2020
Artykuł jest zamknięty
Artykuł został opublikowany w 5/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
Wysłuchała:

Czytaj także

 3
  • Informacje o nowej pozycji Mroza - https://virtualo.pl/autor/remigiusz-mroz-a50856/ To kolejna część serii o Zaorskim. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby książka Mroza mnie nie wciągała - właściwie wszystkie były super. Może gdzieniegdzie fragmenty były zbędne, ale generalnie czytanie tej książki było mega przyjemnością.
    • Informacje o nowej pozycji Mroza - https://virtualo.pl/autor/remigiusz-mroz-a50856/ To kolejna część serii o Zaorskim. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby książka Mroza mnie nie wciągała - właściwie wszystkie były super. Może gdzieniegdzie fragmenty były zbędne, ale generalnie czytanie tej książki było mega przyjemnością.
      • Informacje o nowej pozycji Mroza - https://virtualo.pl/autor/remigiusz-mroz-a50856/ To kolejna część serii o Zaorskim. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby książka Mroza mnie nie wciągała - właściwie wszystkie były super. Może gdzieniegdzie fragmenty były zbędne, ale generalnie czytanie tej książki było mega przyjemnością.