Twardoch broni osób robiących zapasy. „Was to teraz śmieszy i pogardzacie tym”

Twardoch broni osób robiących zapasy. „Was to teraz śmieszy i pogardzacie tym”

Pisarz Szczepan Twardoch skrytykował wszystkich tych, którzy wyśmiewają się z osób robiących zakupy na zapas. Jego zdaniem to po prostu jeden z wielu przejawów klasowej pogardy, którą dostrzega w polskim społeczeństwie od dłuższego czasu.

Twardoch twierdzi, że pogarda ze strony grupy, o której pisze, jest wyjątkowo przewidywalna. „Każdy powód jest dobry, prawda? Czy to wakacje za 500+, grille latem, czy pandemia, wszystko wywołuje w was jedną reakcję. Haha, tępe prole tłoczą się w biedrach, kupują mydło i jedzenie, jakie to żałosne, co, nie mają mydła w domu, brudasy?” – pisze na swoim koncie na Facebooku.

„Nie dociera do was, że klasa ludowa dziedziczy traumę i doświadczenie historyczne, z których wynika jasno, że w razie zagrożenia, stanu wyjątkowego, może liczyć tylko na siebie? Bo na pewno nie na was” – zwraca uwagę autor „Króla” i „Morfiny”.

„Moja babcia przez całe życie gromadziła zapasy kartofli i cukru, ponieważ doświadczyła czasów, w których takie zapasy były kwestią przetrwania. A was to teraz śmieszy i pogardzacie tym, że jej i jej podobnych kobiet wnuczki i wnukowie dziedziczą tę traumę i wewnątrz tego traumatycznego paradygmatu zachowują się absolutnie racjonalnie?. Czy to wasz jedyny sposób na budowanie własnej wartości, gardzić tymi, których uważacie za genetycznie gorszych?” – pyta Twardoch.

Jak można się domyślać, jego wpis nie każdemu przypadł do gustu. W komentarzach odpowiedziała mu m.in. pisarka Grażyna Plebanek, autorka „Pani Furii” czy „Dziewczyn z Portofino”. „Jaki pogardliwy post. Cegiełka do barykady podziałów” – skwitowała słowa Twardocha.

Czytaj także:
Ministrowie: W sklepach nie zabraknie towaru. Podtrzymujemy apel o racjonalne zachowania konsumenckie
Czytaj także:
Emilewicz: Nie planujemy zamykania sklepów i odcinania miast kordonem sanitarnym

Źródło: Facebook / Szczepan Twardoch

Czytaj także

 1
  • Głos ludu się odezwał. Kogo to śmieszy? A właściwie co? Maseczki sprzedawane po dziesięciokrotnie zawyżonej cenie na portalach aukcyjnych? Papier toaletowy wyjeżdżający tonami na marketowych wózkach? Ludzie zachowują się jak stado baranów i wypominanie im tego nie ma nic wspólnego z genetyczną wyższością. Poza tym usprawiedliwianie owczego pędu babcią robiącą od zawsze zapasy to mocno pokrętna logika. To chyba nie trauma jest dziedziczna tylko głupota. Pytanie czy pozwalać ludziom w tej głupocie trwać?