Salon Poezji Anny Dymnej po raz 300.

Salon Poezji Anny Dymnej po raz 300.

Ewa Lipska, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Leszek Aleksander Moczulski i wielu innych poetów w najbliższą niedzielę weźmie udział w 300. Salonie Poezji w krakowskim Teatrze im. J. Słowackiego.
Ewa Lipska, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Leszek Aleksander Moczulski i wielu innych poetów w najbliższą niedzielę weźmie udział w 300. Salonie Poezji w krakowskim Teatrze im. J. Słowackiego.

Salon, w którym co tydzień publiczność za darmo słucha wierszy w interpretacji najlepszych aktorów, jest organizowany od 2002 r. Jego pomysłodawczynią jest Anna Dymna.

"Dla mnie ten salon miał być miejscem, gdzie przychodzą ludzie, którzy kochają poezję, którym ona jest potrzebna" - powiedziała PAP aktorka. "Jedni poezję czytają, są aktorami, profesjonalistami i też im brakuje poezji na co dzień, a z drugiej strony siedzą ludzie, którzy chcą się na chwilę zatrzymać, posłuchać słowa, które brzmi piękniej, służy czemuś dobremu i pomaga zrozumieć świat. W moich marzeniach to miało być właśnie takie miejsce i takim się stało" - mówi o Salonie Poezji Anna Dymna.

Słowom zawsze towarzyszy muzyka na żywo w wykonaniu wybitnych instrumentalistów. W ciągu ośmiu lat podczas spotkań w Salonie Poezji wystąpili m.in.: Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Magdalena Cielecka, Anna Dymna, Zofia Kucówna, Maja Ostaszewska, Anna Polony, Anna Seniuk, Jan Englert, Krzysztof Globisz, Gustaw Holoubek, Edward Linde-Lubaszenko, Jan Nowicki, Andrzej Seweryn, Jerzy Trela, Zbigniew Zamachowski.

Jak przyznaje Dymna, początkowo bała się nawet o frekwencję, ale szybko okazało się, że miłośników poezji jest wielu i teatralne foyer jest za małe, by pomieścić wszystkich słuchaczy. Są wśród nich stali bywalcy.

"To często ludzie, którym wydawało się, że w życiu nic już ich nie czeka, osoby samotne. Są też profesorowie, nauczyciele, których dziś nie stać na uczestnictwo w kulturze, bo nie mają pieniędzy, a tutaj mają fantastycznych aktorów i świetną poezję" - mówiła Dymna.

Zwykle aktorzy czytają swoją ulubione wiersze. Ale w Salonie rozbrzmiewały też strofy "Beniowskiego", "Pana Tadeusza", a ostatnio "Odyseja". Czasami salony zdominuje jeden wątek np. miłość, poezja Dalekiego Wschodu, wiersze dla dzieci, pies lub kot w poezji.

Podczas jubileuszowego 300. salonu, który zbiegiem okoliczności odbędzie się w Światowym Dniu Poezji, każdy z zaproszonych poetów przeczyta swój najpiękniejszy wiersz o miłości i wiersz o miłości innego autora, ważny dla siebie. Ci poeci, którzy nie będą mogli przyjść osobiście prześlą wiersze, które przeczytają Anna Dymna i Krzysztof Globisz.

Zdaniem dyrektora Teatru J. Słowackiego Krzysztofa Orzechowskiego, Salon Poezji okazał się sukcesem, choć z drugiej strony to olbrzymi wysiłek organizacyjny. "Praktycznie co tydzień mamy premierę. Tego nie ma w żadnym teatrze" - powiedział PAP Orzechowski. I choć nie są to premiery w nowych dekoracjach i kostiumach, za to w doborowej obsadzie.

"Czasy są coraz bardziej drapieżne (...) i takie wytchnienie jest nam potrzebne, poezja jest tym bardziej potrzebna. Nie wszyscy potrafią czytać poezję, ale na ogół wszyscy potrafią jej słuchać" - dodał Orzechowski.

Salony Poezji powstały również w innych miastach m.in. w Gdańsku, Tczewie, Tarnowie, Częstochowie, Opolu, Lublinie, Czechowicach-Dziedzicach, Gliwicach, Oświęcimiu, Rzeszowie, Andrychowie, Świdnicy, a także za granicą: w Dublinie, Sztokholmie i Montrealu.

Krakowski Salon Poezji funkcjonuje dzięki pomocy finansowej miasta i samorządu województwa oraz wpłatom od prywatnych sponsorów.

Czytaj także

 0

Czytaj także