Nie ma wojny bez handlu ludźmi. „Dzieci mogą służyć do szantażu”

Nie ma wojny bez handlu ludźmi. „Dzieci mogą służyć do szantażu”

W Polsce schronienia szukają głównie kobiety z dziećmi
W Polsce schronienia szukają głównie kobiety z dziećmi Źródło: Newspix.pl / Nathan Laine
Zagrożenie handlem ludźmi wzrasta dramatycznie w momencie wybuchu konfliktu zbrojnego z uwagi na ogólną sytuację przemocy, przymusu, chaosu i przesiedleń ludności. Trzeba to sobie wyraźnie uświadomić, zjawisko handlu ludźmi ma twarz kobiety – z dr Magdaleną Grzyb, kryminolożką z Uniwersytetu Jagiellońskiego rozmawia Krystyna Romanowska.

Krystyna Romanowska, „Wprost”: Jak dotąd (rozmawiamy 4 marca) nie mamy żadnego oficjalnie potwierdzonego przypadku handlu kobietami i dziewczynkami na granicy z Ukrainą. Ale przecież naiwnością jest sądzić, że takie rzeczy nie będą miały miejsca.

Dr Magdala Grzyb, kryminolożka z Uniwersytetu Jagiellońskiego: Jest to daleko posunięta niefrasobliwość, jeśli wziąć pod uwagę, że nawet w czasie pokoju 50 proc. ofiar handlu ludźmi to ofiary seksualnej eksploatacji. Dane z ostatniego raportu ONZ-owskiego Biura ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) z 2020 roku wskazują, że aż 65 proc. wszystkich ofiar to kobiety lub dziewczynki, natomiast spośród wszystkich kobiet ofiar handlu ludźmi, aż 77 proc. jest niewolona w celach eksploatacji seksualnej, czyli najczęściej zmuszania do prostytucji.

Wyobraźmy sobie, jak te statystki szybują w czasie zawieruchy wojennej.

Żaden z ostatnich konfliktów wojennych nie pozostał wolny od tego typu zjawisk. Miały miejsce w czasie wojen w krajach byłej Jugosławii, ostatnio w Syrii, Libii, Afryce Centralnej. Tymczasem, nagle w samym środku Europy, mamy konwencjonalną wojnę z bombardowaniem miast i ogromnym, o niespotykanej skali, ruchem uchodźczym.

Według UNODC najwięcej kobiet ofiar handlu ludźmi niewolonych i wysyłanych do Europy Zachodniej pochodzi właśnie z Europy Wschodniej i południowo-wschodniej, tj. z krajów byłego Związku Radzieckiego, ale też z Bułgarii, Mołdawii, Rumunii. Ta grupa jest liczebnie większa nawet od kobiet ofiar handlu ludźmi z Afryki.

Trzeba to sobie wyraźnie uświadomić, zjawisko handlu ludźmi ma twarz kobiety i w Europie to twarz kobiety z Europy Wschodniej eksploatowanej w prostytucji.

Czytaj też:
Wojna na Ukrainie. Szef ukraińskiego MSZ oskarża Rosjan o gwałty. „Mamy wiele przypadków”

Źródło: Wprost
 0

Ponadto w magazynie