Reżyser „Królowej” ujawnia, ile kosztowały kostiumy dla aktorów. Kwota robi wrażenie

Reżyser „Królowej” ujawnia, ile kosztowały kostiumy dla aktorów. Kwota robi wrażenie

Twórcy serialu „Królowa”
Twórcy serialu „Królowa” Źródło: Netflix / Łukasz Bąk
Tomek Ossoliński z niesamowitą pasją stworzył garnitury Sylwestra i suknie Loretty. Wszystko zostało uszyte na miarę. W pewnym momencie policzył, ile kosztowały elementy garderoby, którą zgromadził: buty, garnitury, krawaty, spinki. Wyszło mu, że koszt to w przybliżeniu 200 tys. złotych – mówi Łukasz Kośmicki, reżyser „Królowej”, najnowszego polskiego serialu Netflixa.

Sylwia Szostak: Na koncie masz „Klangor” dla Canal+, „Diagnozę” i „Drugą Szansę” dla TVN, „Rodzinka.pl” dla TVP. Teraz Netflix. Chyba lubisz pracę przy serialach?

Łukasz Kośmicki: W ostatnich latach rynek seriali przeszedł prawdziwą rewolucję. Kiedyś były traktowane jak gorszy brat filmu, ale te czasy są już za nami. Myślę, że głównie z powodu pojawienia się serwisów streamingowych, które redefiniują nasz sposób oglądania. Jako forma artystyczna film został sformatowany w latach 20. i 30. XX wieku, jako całość zamknięta w około dwóch godzinach. Potem pojawiły się seriale telewizyjne, w których historia została podzielona na odcinki, emitowane raz w tygodniu. Obecnie możemy oglądać seriale trochę tak, jak się czyta książkę – czasami doczytamy do końca rozdziału, czasami skończymy na jakiejś stronie, albo przeczytamy od razu całą na raz. Serial stał się ważniejszą częścią całego przemysłu filmowego na świecie. Dlatego też te produkcje stają się coraz lepsze, ciekawsze, bardziej intrygujące, a ich budżety często przypominają te filmowe. Nie dzielę mojej pracy na filmy i seriale. W mojej ocenie nie ma między nimi wielkiej różnicy.

Jestem po prostu storytellerem, który opowiada historię – albo dwugodzinną, albo dłuższą. Zawsze daję z siebie wszystko, aby ta filmowa czy serialowa opowieść była ciekawa i zainteresowała widza.

Ze względu na wiele odcinków seriale dają zupełnie inne szanse i możliwości artystyczne.

Rozmawiałem ostatnio ze scenarzystą Kacprem Wysockim, z którym miałem przyjemność pracować przy „Klangorze” i przy „Królowej”. On zdecydowanie woli pisać seriale. Jak twierdzi, można wtedy stworzyć pełniejsze postaci, bo nie ma takich ograniczeń czasowych. Można pobuszować w zakamarkach ludzkich emocji i zachowań.

Artykuł został opublikowany w 27/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Ponadto w magazynie