Odcinkowy pomiar prędkości do likwidacji? Polski kierowca pozwał ITD

Odcinkowy pomiar prędkości do likwidacji? Polski kierowca pozwał ITD

ITD
ITD / Źródło: ITD
Polski kierowca Marek Jarocki usłyszał o wyroku niemieckiego sądu nakazującego wyłączyć odcinkowy pomiar prędkości u naszych zachodnich sąsiadów. Sąd w Hanowerze powołał się na prawo unijne. Polak postanowił więc pozwać operatora podobnego systemu w naszym kraju – Inspekcję Transportu Drogowego.

Czy polski sąd wyda wyrok nakazujący wyłączenie odcinkowego pomiaru prędkości? Tego na razie nie wiemy. Wiemy, że Marek Jarocki, kierowca z Tychów, ma mocne argumenty. Pozwał Inspekcję Transportu Drogowego za naruszanie dóbr osobistych, w tym prawa do prywatności i ochrony wizerunku. Powód domaga się, żeby sąd nakazał ITD demontaż urządzeń służących do pomiaru funkcjonujących w Tarnowskich Górach na drodze krajowej nr 11, na ulicy Obwodowej pomiędzy skrzyżowaniami z ulicami Korola i Gliwicką.

Jak donosi portal brd24.pl „powodem skargi jest bezprawne rejestrowanie wszystkich samochodów przejeżdżających tym odcinkiem drogi – nawet tych, które nie przekroczyły dopuszczalnej prędkości”. Marek Jarocki czuje się inwigilowany, a w rozmowie z brd24.pl przyznał, że „[System] skojarzył mu się z filmem „Raport mniejszości”, w którym policjanci inwigilowali wszystkich i wymierzali karę jeszcze zanim ktoś popełnił przestępstwo”.

W pozwie polskiego kierowcy czytamy, że „informacje zbierane w chwili wjazdu do w/w strefy są w stosunku do absolutnie wszystkich przejeżdżających pojazdów, nawet jeśli kierujący pojazdem nie popełnili wykroczenia, a nawet nie są podejrzani o jego przekroczenie. Informacja zbierana jest tylko dlatego, że hipotetycznie w przyszłości (w toku poruszania się w/w odcinkiem drogi) kierujący może popełnić wykroczenie, którego prawdopodobieństwo jest nikłe – poniżej 1 proc. pojazdów poruszających się tą droga”.

Jak wspomnieliśmy impulsem do pozwania ITD był dla Marka Jarockiego wyrok sądu w Hanowerze, który zapadł 15 marca 2019 roku. Sąd nakazał wyłączyć identycznie działający system, uznając funkcjonowanie urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości za niezgodne z prawem. W uzasadnieniu wyroku odwołano się do unijnego prawa, które może być wzięte pod uwagę także przez sąd w Katowicach.

Jeśli Marek Jarocki wygra sprawę, system będzie musiał być wyłączony w miejscu wskazanym w pozwie. Wyrok będzie jednak podstawą do podobnych pozwów w stosunku do pozostałych odcinkowych pomiarów prędkości, których w Polsce funkcjonuje 29.

Czytaj także

 3
  • Czy ktoś policzył, ile Smoleńsków wydarzyło się na polskich drogach od 2010 r.? Ale to drobiazg, najważniejsza jest ochrona wizerunku.
    A co to za problem wdrożyć program, który kasuje zdjęcia samochodów nie przekraczających prędkości i wysyła komunikaty do centrali z opóźnieniem większym niż czas przejazdu marudera przez kontrolowany odcinek.
    •  
      Jezeli przekraczanie predkosci jest dla prawie wszystkich panstw na swiecie tak wazne, powiedzialbym obsesyjno wazne ze za grube pieniadze wysyla sie na drogi policjantow z 'suszarkami' instaluje fotoradary i te bardziej zaawansowane urzadzenia, w USA to nawet z powietrza predkosc jest kontrolowana to czy nie proscierj jest prawnie zmusic producentow do produkcji aut wolniejszych, ktore nie moglyby przekraczac limitu predkosci, lub przekraczac go nieznacznie. Ale wowczas koniec z mandatami a to jak rozumiem zbyt bolesne dla kazdej wladzy.