Fiskus przygląda się autom w leasingu. Chodzi o wliczanie rat w koszty

Fiskus przygląda się autom w leasingu. Chodzi o wliczanie rat w koszty

Samochody
Samochody / Źródło: Unsplash / Ryan Searle
Urząd Skarbowy ruszył z kontrolą umów leasingowych na auta firmowe. Jak pisze „Rzeczpospolita”, fiskus zajmie się głównie umowami na samochody o wartości przekraczającej 150 tys. złotych.

Od 1 stycznia obowiązują nowe przepisy dotyczące leasingu. Przedsiębiorca, który na mocy takiej umowy korzysta z samochodu wartego więcej niż 150 tys. złotych, może wliczyć w koszty podatkowe wyłącznie część rat. Wcześniej możliwe było wliczenie w koszty całości. „Przykładowo, jeśli leasinguje auto za 300 tys. zł, odliczy połowę rat” – tłumaczy „Rzeczpospolita”.

Luka w przepisach

Jak to jednak bywa niemal w każdym przypadku, tak samo tutaj istnieje pewna luka, która może wprowadzać duże zamieszanie. Rozliczania się według starych zasad nie wyklucza bowiem fakt, że samochód został odebrany już w 2019 roku. Dla skarbówki istotna jest data zawarcia umowy leasingu i przekazania auta do użytkowania. Urząd przyjrzy się dokładnie takim umowom. „W nich wskazana jest data rozpoczęcia i zakończenia użytkowania poszczególnych pojazdów. Dopiero wtedy można uznać, że skutecznie zawarto umowę leasingu” – czytamy w „RZ”.

Można się więc spodziewać sporego zamieszania. Po kieszeni dostaną przedsiębiorcy, który na firmę leasingowali luksusowe samochody na użytek prywatny.

Czytaj także:
Fiskus wytoczy ciężkie działa. Chodzi o zwalczanie procedur ukrywania majątku

Czytaj także

 4