Kierowca na diecie. Czyli jak nie przytyć za kółkiem?

Kierowca na diecie. Czyli jak nie przytyć za kółkiem?

Dieta kierowcy nie powinna zawierać „czegokolwiek”
Dieta kierowcy nie powinna zawierać „czegokolwiek” / Źródło: Seat
Jeździmy dużo, a kiedy dopada nas głód, wrzucamy na ząb cokolwiek, zazwyczaj ze stacji benzynowej albo fast foodu. To przepis na dodatkowe kilogramy plus bardzo nierozsądne dostarczanie organizmowi śmieciowych kalorii. Jak powinien żywić się kierowca, nie tylko zawodowy?

Podczas całodziennej podróży samochodem człowiek może spalić nawet 1000 kalorii, co jest porównywalne z 50-minutowym treningiem biegacza. Niewłaściwa dieta może bezpośrednio wpłynąć na samopoczucie i poziom koncentracji, które w przypadku kierowców mają bardzo duże znaczenie.

Ale to nie wszystko, głodny kierowca, to kierowca rozkojarzony i zły. Większość z nas chwyta więc w trasie cokolwiek, byle zaspokoić głód. A to już prosta droga do dodatkowych kilogramów, których tak się przecież wystrzegamy. Jak zatem „jeść za kierownicą”?

Obiad w przydrożnym zajeździe czy restauracji typu fast food dla wielu osób stanowi obowiązkowy przystanek podczas podróży samochodem. Często jednak decydujemy się na postój i jedzenie nie z powodu poczucia głodu, lecz łakomstwa. Spożycie niewłaściwych posiłków może z kolei spowodować u kierowców takie niedogodności, jak senność, zmęczenie, poczucie dyskomfortu i bóle brzucha, które odwracają uwagę od sytuacji na drodze.

Jak zaznacza Magdalena Hajkiewicz, dietetyk i psychodietetyk, mamy duży wpływ na jakość naszego jedzenia w każdych warunkach: – Jeśli szykujemy kanapki na podróż, oprócz szynki i sera dorzućmy również trochę warzyw. Jeśli kupujemy gotowe danie na stacji benzynowej, zamówmy dodatkową surówkę. Warto również być ostrożnym w przypadku korzystania z promocji na stacjach. Jeżeli chcemy wypić tylko kawę, nie kupujmy do niej ciastka tylko dlatego, że było w zestawie za 2 zł. Starajmy się, aby oferty na stacjach nie podejmowały decyzji za nas.

Przy decydowaniu o menu na podróż duże znaczenie ma nie tylko jej skład, ale i czas spożycia poszczególnych posiłków. Postawienie na jeden obfity posiłek może wywołać u nas niestrawność oraz przełożyć się na obniżony poziom koncentracji. Według doktor Mari Carmen López dobrze jest zachować zdrowy umiar i wsłuchać się w potrzeby własnego organizmu. – Najlepszym rozwiązaniem są częste przystanki i spożywanie niewielkich ilości jedzenia. Warto dodać do tego mały spacer lub nawet krótką drzemkę, dzięki którym będziemy mieli mniej zmęczony umysł i świeże spojrzenie na drogę – zapewnia hiszpańska ekspertka.

Smażone czy pikantne potrawy oraz dodawane do nich sosy mogą źle wpłynąć na komfort kierowcy, a więc i bezpieczeństwo jazdy. Podróżujący powinni również zrezygnować z ryżu, fasoli i makaronu, które mogą wywołać sensacje gastryczne. Najlepiej też ograniczyć spożycie węglowodanów, które przy małym wysiłku fizycznym powodują wzdęcia. – Ważną rzeczą jest także zadbanie o to, aby w każdym posiłku znalazło się co najmniej 20 gramów białka. Pozwoli to na lepszą kontrolę apetytu, który w trakcie długiej podróży może być po prostu podsycany monotonią – dodaje Hajkiewicz. Spożycie zbyt dużej ilości owoców cytrusowych, cebuli i pomidorów także nie jest korzystne. Mimo tego, że są to produkty uważane za zdrowe, to powodują one kwaśną niestrawność i nie powinno się ich jeść w dniu podróży.

H2O, czyli niezbędne paliwo

Według badań opublikowanych przez Loughborough University (Wielka Brytania) i European Hydration Institute, zbyt mała ilość wypitej wody jest porównywalna do poziomu 0,8 g/l alkoholu we krwi, które osiąga się po 4 kieliszkach wina. Kierowcy, którzy nie są odpowiednio nawodnieni, popełniają te same błędy, co osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu. Najczęściej są to: mimowolna zmiana pasa, opóźnione odruchy hamowania i opadanie głowy na ramiona. Według dr López odwodnienie może prowadzić do zawrotów głowy, wymiotów, a w skrajnych przypadkach – utraty przytomności. Z tego powodu konieczne jest picie płynów, zwłaszcza w upalne dni i przy każdym postoju. Woda jest najlepszym rozwiązaniem, ale można ją mieszać z sokami owocowymi lub napojami bezalkoholowymi. Jeżeli chodzi o kofeinę, dr López podkreśla: – Wypicie 3-5 filiżanek kawy w trakcie podróży może pomóc zachować czujność, ale większa ilość może być już niebezpieczna. Napoje energetyczne są kierowcom niewskazane, jako że u niektórych mogą wręcz wywołać poczucie senności.

Jedzenie i picie za kierownicą w świetle prawa

W większości europejskich krajów, przepisy ruchu drogowego wprost nie zabraniają spożywania posiłków w trakcie jazdy. W Polsce ukarany za to może zostać jedynie zawodowy kierowca, któremu grozi wtedy 50 zł mandatu, ale bez punktów karnych. Mimo to jedzenie oraz picie odwracają uwagę kierowcy od jazdy i ograniczają jego kontrolę nad pojazdem. Badanie przeprowadzone przez University of Leeds (Wielka Brytania) udowodniło, że czas reakcji podczas jedzenia spada nawet o 44 proc. Najlepiej jest więc przygotować przed podróżą kilka mniejszych dań, zapakować je w pudełka i wybrać na trasie malownicze miejsca, w których zostaną skonsumowane.

Źródło: Seat

Czytaj także

 0